Ten artykuł najpierw został opublikowany w numerze styczeń/luty 2017 Connected Life Magazine. Zamów prenumeratę i zyskaj dostęp do podobnych treści w pierwszej kolejności.


Żarty się skończyły. Do walki z kierowcami jeżdżącymi pod prąd zaprzęgnięto zaawansowaną technologię.

To bardzo niemiłe uczucie, gdy nagle na swoim pasie ruchu na autostradzie trafisz na kierowcę jadącego pod prąd. Oby skończyło się jedynie na przemoczeniu fotela. W Polsce przypadki podróżowania w niewłaściwą stronę wciąż są jeszcze sporadyczne. W Niemczech za pośrednictwem stacji radiowych co roku wysyłanych jest ok. 2000 ostrzeżeń o wykrytym zagrożeniu. A ile wjazdów zostało przeoczonych przez służby? Problem stał się na tyle poważny, że do prac zaangażowało się wiele firm z branży motoryzacyjnej.

Samo ostrzeżenie wysyłane kierowcy pojazdu wjeżdżającego na niewłaściwą drogę to za mało. Wciąż bowiem jego wyczyn pozostaje w pewnym sensie anonimowy. Inni uczestnicy ruchu niemal do ostatniej chwili nie mają zielonego pojęcia o zagrożeniu. A jeśli nawet stosowny komunikat zostanie wyemitowany przez radio, to zwykle jest już za późno. Według statystyk, na które powołuje się Bosch, prawie co trzecia jazda kończy się zaledwie po kilkuset metrach. I niestety nieraz ze skutkiem śmiertelnym.

Pożądane rozwiązanie powinno być skuteczne: zapewniać dobrą wykrywalność i błyskawiczny czas reakcji. Bosch twierdzi, że właśnie nad takowym pracuje. Nie brakuje mu przy tym pomysłowości w zakresie nazewnictwa: anioł stróż w chmurze. Niemcy twierdzą, że odpowiedni moduł może być dołączany do istniejących systemów audio oraz aplikacji. Seryjna produkcja powinna rozpocząć się w tym roku. Co potrafi dzieło Boscha? Przede wszystkim szybko wykrywa pojazdy jadące pod prąd. Inżynierowie wykorzystali w tym celu rozwiązanie, które porównuje rzeczywisty ruch auta z dozwolonymi kierunkami jazdy. Punktów odniesienia jest kilka: baza danych o dopuszczalnych kierunkach, lokalizacja aktualizowana na bieżąco oraz dane przechowywane na stronie internetowej. W przypadku lokalizacji aktualizowanej na bieżąco istotne jest jedno organiczenieL zasięgu sieci komórkowej. Samochód bowiem regularnie zgłasza swoją pozycję i przesyła do chmury. Jeśli nie będzie miał jak przesłać danych, to skuteczność wykrywania spada.

W praktyce: samochód wszczyna alarm i informuje o nieprawidłowym kierunku jazdy (komunikat na desce rozdzielczej). Jednocześnie wysyła ostrzeżenie do chmury, czyli centrum komputerowego. Dane są natychmiast przekazywane dalej, dzięki czemu wszystkie pojazdy dookoła wyposażone w odpowiedni system otrzymują powiadomienie. Docelowo alarm ma być przekazywany za pośrednictwem obowiązkowego eCall.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ