Jakie korzyści może przynieść telematyka firmie dysponującej własną flotą? Liczne. I to nie tylko w odczuciu fleet managera czy dyrektora finansowego. Dobrze wdrożona telematyka może także pomóc realizować cele kierownikom sprzedaży i osobom odpowiedzialnym za HR w przedsiębiorstwie. 

Wdrożenie rozwiązań wspierających zarządzanie flotą w firmach najczęściej jest podyktowane chęcią wygenerowania oszczędności związanych z korzystaniem z aut służnowych (paliwo, naprawy, szkodowość). Monitoring tras, monitoring stylu jazdy oraz raporty spalania – to jedne z najczęściej wskazywanych przez fleet managerów funkcji systemów wspierających zarządzanie flotą. Pytani o to, z czego ich zdaniem mogą wynikać oszczędności w użytkowaniu aut firmowych, w większości zgodnie wskazują, że ze stylu jazdy kierowców. Oczywiste jest, że motywując pracowników do odpowiednich zachowań za kółkiem, możemy zmniejszać zużycie paliwa oraz koszty związane z eksploatacją poszczególnych części i podzespołów, a także liczbę szkód wynikających z wypadków i stłuczek.

Ta potencjalna korzyść nie zawsze jednak wystarcza, by przekonać kierownictwo firmy do wyboru lub zmiany systemu wspierającego zarządzanie flotą. Dlaczego? Bo „potencjalna korzyść” wydaje się mało konkretna, bo jej osiągnięcie wydaje się trudne do realizacji, bo dotyczy jakiegoś niewielkiego obszaru działania firmy… Co zrobić, by zmienić takie podejście?

A w czym Tobie możemy pomóc?

Jako dostawca rozwiązania telematycznego jesteśmy w stanie wskazywać konkretne zależności między stylem jazdy kierowców, a oszczędnościami dla firmy. Wiemy na przykład, że kierowca, którego wskaźnik płynnej jazdy wynosi 53% zużywa klocki hamulcowe w swoim aucie 40% szybciej niż ten, którego wskaźnik płynnej jazdy wynosi 86%. Że osoby regularnie przekraczające prędkość na trasach z ograniczeniem powyżej 120 km/h powodują o 40 proc. większe zużycie paliwa, co daje średnio 25 zł więcej za tankowanie na każde przejechane 100 kilometrów. Oczywiście, tego typu dane mówią wiele więcej niż enigmatyczne „obniżanie kosztów eksploatacji aut”, ale sięgnięcie oszczędności wymaga i tak określonych działań po stronie firmy. Czy warto po nie sięgać? Może odpowiedź na to pytanie będzie łatwiejsza, jeśli zdamy sobie sprawę z tego, że mówimy o dość rozbudowanym obszarze funkcjonowania firmy. Obszar ten dotyka wielu działów i wpływa na pracę wielu osób, generując nie tylko oszczędności w zakresie eksploatacji floty, ale i mniej oczywiste, a równie istotne korzyści dla firmy.

Nawet najlepszy handlowiec może być jeszcze lepszy

Telematyka może okazać się także doskonałym narzędziem dla kierowników zarządzających pracownikami w terenie, np. handlowcami. Dzięki niej, osoby zarządzające sprzedażą są w stanie sprawdzać, czy handlowcy odwiedzają te punkty, które odwiedzić danego dnia powinni, a dzięki bieżącej analizie – redukować liczby wizyt nieodbytych. Monitoring samochodów służbowych warto wykorzystać do tego, by sprawdzić nie tylko po jakich trasach, ale i całościowo – po jakim obszarze poruszają się nasi handlowcy. Mimo, iż na wykresach lub tabelach z excela widać, że handlowiec odwiedzający konkretne punkty realizuje plany sprzedażowe, to po naniesieniu ich na mapę i przeanalizowaniu tras, może się okazać, że wynik robi np. na 60% swoich klientów lub zaledwie połowie całego swojego regionu. Może okaże się, że mógłby być bardziej efektywny, a może – że do danego regionu warto zatrudnić dodatkowe wsparcie.

Gra w bezpieczeństwo, czyli win-win

Coraz częściej obok tradycyjnych systemów motywacyjnych, szkoleń, premii uznaniowych lub imprez integracyjnych, firmy decydują się na wykorzystanie grywalizacji, czyli „użycie mechanizmów znanych z gier do zmiany zachowań lub w kontekście innym niż kontekst gry”. W połączeniu z telematyką, grywalizacja może pomóc realizować cele zarówno działu HR, sprzedaży, fleet managera, jak i dyrektora finansowego. Jak? Po kolei.

Fleet manager oraz dyrektor finansowy są zainteresowani obniżeniem kosztów eksploatacji aut firmowych. Kadry i płace chcą w łatwiejszy sposób rozliczać kilometrówki w prywatnych autach oraz wynagrodzenia pracowników korzystających z samochodów służbowych po godzinach, ale walczą z oporem pracowniczym przed „gpsową inwigilacją”. Szef działu sprzedaży chce zoptymalizować pracę przedstawicieli handlowych, a podlegający pod niego handlowcy marzą o tym, by ich przełożony przestał oczekiwać, że będą wciąż robić więcej w tym samym czasie. Co w tej sytuacji może zrobić sprytny HRowiec? Pogodzić te wszystkie interesy. Sposobem na to mogą być cykliczne konkursy z nagrodami dla osób korzystających z aut firmowych, w których wygrywają ci, którzy jeżdżą najbezpieczniej i najbardziej ekonomicznie. Pracownicy są zadowoleni, przestają postrzegać system telematyczny jako „kij” i mają poczucie, że – mimo, że firmie zależy na wynikach sprzedażowych, to jednak dba o ich bezpieczeństwo. Koszty floty spadają, a sprzedaż jest w stanie optymalizować swoje działania w terenie. Jest jeszcze coś, co ma w tej „zabawie” ogromne znacznie, a często jest pomijane. To wizerunek firmy. Oklejone auta przedstawicieli handlowych, pracujących w bankach czy ubezpieczeniach są wizytówką firm, które często mówią o bezpieczeństwie czy zaufaniu społecznym. Pędzące 160 czy 180 km/h autostradą firmowe auta wysyłają zupełnie inny komunikat niż ten oficjalny. Warto to wziąć pod uwagę. W ten sposób do grupy interesariuszy wykorzystujących telematykę w firmie, dochodzi kolejny dział, tym razem odpowiadający za komunikację z otoczeniem i wizerunek firmy.

Adam Bąkowski, Prezes Zarządu NaviExpert

Ten artykuł najpierw został opublikowany w numerze styczeń/luty 2017 Connected Life Magazine. Chcesz jako pierwszy otrzymywać go na biurko? Zamów prenumeratę: http://clcg.pl/kup-magazyn

ZOSTAW ODPOWIEDŹ