Gwizdek, chorągiewki, żółta i czerwona kartka – to „narzędzia”, którymi od lat posługują się sędziowie piłki nożnej. Do niedawna kontakt wzrokowy oraz umowne gesty były jedyną formą komunikacji pomiędzy nimi, ale na boiska wkroczyły już nowe technologie.

Mistrzostwa Świata 2010, RPA, mecz 1/16 finału: Anglia – Niemcy. Piłka po strzale z dystansu Franka Lamparda odbija się od poprzeczki, przekracza całym obwodem linię bramkową i wraca na boisko. Sędziowie nie zauważyli prawidłowo zdobytego gola, podczas gdy oczy widzów z całego świata zwrócone były na powtórki telewizyjne, które obnażały tę fatalną decyzję. W barażu Francja – Irlandia decydującym o awansie do Mistrzostw Świata, Thierry Henry reprezentujący barwy Trójkolorowych ewidentnie opanował piłkę ręką, po czym podał futbolówkę do kolegi z drużyny, który zdobył gola na wagę awansu. Te dwa przypadki na zawsze zapisały się w pamięci kibiców piłki nożnej oraz w historii futbolu. Poważne błędy decydujące o dalszych losach reprezentacji narodowych wpłynęły bardzo negatywnie na środowisko sędziów piłkarskich. Czy można było tego uniknąć?

Trudno jest wyobrazić sobie mecze na arenie międzynarodowej oraz zawody polskiej ekstraklasy, które prowadzi zespół sędziowski bez zestawu komunikacji, czy biperów (chorągiewek sędziów asystentów, mających możliwość przesyłania sygnału dźwiękowego odbieranego przez sędziego głównego, dzięki umieszczonej na jego ramieniu opasce).

„Piłka nożna jest bardzo szybka, a kamery bezwzględne, dlatego pomoc dodatkowych urządzeń jest konieczna, ułatwia nam pracę. Możliwość komunikacji na boisku dzięki technologii to olbrzymi krok do przodu. W kilka sekund możemy np. wymienić opinie i wspólnie podjąć decyzję, a wiadomo, że często timing w jej przypadku jest kluczowy” – komentuje Szymon Marciniak, sędzia klasy UEFA Elite.

W sytuacjach kontrowersyjnych zestaw może pomóc sędziemu nie tylko w tym, aby sprawnie skomunikować się z asystentami czy sędzią technicznym, ale także może wpłynąć na szybkość rozstrzygnięcia sytuacji, która jest jednym z kluczowych elementów budujących autorytet sędziego. Pewność i zdecydowanie w podejmowaniu decyzji na boisku sprawiają, że piłkarze szanują zespół sędziowski i nie krytykują jego orzeczeń. W nieco gorszej sytuacji znajdują się sędziowie niższych lig, którzy muszą radzić sobie bez zestawu, a nawet biperów. Jedyną możliwością werbalnej komunikacji z asystentem jest konsultacja, trwająca znacznie dłużej niż szybki komunikat wypowiedziany przez zestaw. W momencie, kiedy sędzia podbiega do asystenta, aby zapytać go o ocenę danej sytuacji, atmosfera zawodów często „podgrzewa się”. W przypadkach kontrowersyjnych szybka i oczywiście trafna decyzja to klucz do sukcesu.

Kolejnym krokiem w kierunku zminimalizowania ryzyka popełnienia błędu przez zespół sędziowski jest technologia goal–line, dzięki której sędzia główny otrzymuje informacje o przekroczeniu piłki całym obwodem pomiędzy słupkami bramkowymi i pod poprzeczką: „Technologia goal – line to dobra rzecz w futbolu. Dzięki wprowadzeniu tego rozwiązania, w końcu mamy jasną sytuację, czy bramka została rzeczywiście zdobyta” – komentuje Michał Kucharczyk, piłkarz Legii Warszawa.

Czy goal-line to już ostatnia zdobycz nowych technologii, która sprawdziła się na boiskach piłkarskich? Głośno mówi się o zastosowaniu powtórek video, ale wszyscy zdają sobie sprawę jak trudne jest to przedsięwzięcie. Rewolucyjne rozwiązanie ma swoich zwolenników, ale także zagorzałych przeciwników. „Moim zdaniem wprowadzenie zapisu video nie jest dobrym rozwiązaniem, oglądanie powtórek np. czy rzeczywiście była ręka, czy powinien być rzut wolny, czy rzut rożny zakłóci tzw. rytm meczowy” – stwierdza Michał Kucharczyk. Piłkarz Legii Warszawa widzi sens w pracy sędziów bramkowych, których obecność może czasami pomóc w rozstrzygnięciu sytuacji w polu karnym.

Technologie nie tylko pomagają sędziom w trakcie meczu, ale także w przygotowaniach kondycyjnych. Zaawansowane zegarki dla biegaczy takich firm jak TomTom, Garmin czy Polar są używane przez arbitrów, którzy intensywnie trenują. „Najbardziej popularnym sprzętem jest oczywiście sport tester, ja używam Polar V800. Odpowiedni zegarek jest mi bardzo potrzebny w realizacji codziennego treningu, który otrzymuję z UEFA. Dzięki wbudowanemu GPS-owi wiem, jak mam trenować, jaki dystans przebiec, z jaką prędkością, w jakiej strefie tętna itp. Bez tych danych ciężko byłoby mi dokładnie realizować plan treningowy” – komentuje Szymon Marciniak.

Wprowadzanie technologii rodzi jednak pewne pułapki. „Czasami widzę, że sędziowie bez sprzętu, np. zestawu komunikacji, czują się mniej pewnie, zapominają o kontakcie wzrokowym, ponieważ myślą, że wystarczy komunikat przez słuchawkę, a nie jest to dobre rozwiązanie. Powinniśmy co jakiś czas sędziować bez zestawu, żebyśmy byli przygotowani do radzenia sobie bez technologii, która czasem może nas zawieść. Jest ona potrzebna, ma nam służyć i pomagać na boisku, a nie sędziować za nas” – kończy Szymon Marciniak.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ