Niektórym zegarek służy do kontrolowania czasu. Innym do sprawdzania dystansu pokonanego podczas biegu. Są i tacy, którzy wykorzystują go do odbierania powiadomień z serwisów społecznościowych. Ale Swatch Bellamy z założenia stworzono jako urządzenie pay-by-the-wrist. Tak wygląda nowe podejście do płatności zbliżeniowych.

Transakcje mobilne to przyszłość, o czym przekonują wszyscy mający z nimi związek: od banków, przez operatorów kart i telekomy, po producentów urządzeń wearables oraz twórców aplikacji. Czynników, które sprzyjają takiemu kierunkowi, jest kilka. Rośnie nasycenie smartfonami z modułem NFC i terminalami akceptującymi płatności zbliżeniowe, zwiększa się liczba stosownych programów oferowanych przez twórców inteligentnych telefonów, zegarków i opasek oraz wzrasta świadomość dotycząca zalet takiego sposobu regulowania należności.

Czy w takiej sytuacji zaskoczyć może ruch firmy Swatch, która przedstawiła nowy model opisując go jako „pay-by-the-wrist ” (ang. „płać nadgarstkiem”)? Szwajcarzy nawiązali przy tej okazji współpracę z China UnionPay oraz Bank of Communications, aby wprowadzić w Chinach nową formę płatności zbliżeniowych właśnie „nadgarstkiem”, z użyciem technologii NFC.

Nazwa smartwatcha nie jest przypadkowa. W książce z 1888 r. „W roku 2000” amerykański pisarz Edward Bellamy opisał wizję utopii, w której gotówka została zastąpiona kartami kredytowymi/debetowymi, będącymi najpopularniejszą obecnie formą bezgotówkowego rozliczania się. W uznaniu wizjonerstwa, od nazwiska Amerykanina, firma Swach nadała miano zegarkowi.

Jakim cudem można płacić szwajcarskim smartwatchem? Klucz stanowi technologia NFC, stosowana w innych tego typu urządzeniach (m.in. Samsung Gear S2 i Apple Watch). Wykorzystuje ona fale radiowe o wysokiej częstotliwości do umożliwienia komunikacji urządzeń elektronicznych na krótkich dystansach.

I na koniec informacja, która może być pewnym zaskoczeniem: sprzedaż nowych zegarków będzie prowadził… nie, nie telekom ani duży sklep internetowy, ale bank. A konkretnie wspomniany już Bank of Communications, jeden z największych dostawców usług finansowych w Chinach. W całym systemie palce maczała też Visa. Tak dziś wygląda świat płatności mobilnych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ