Tworzenie wysokiej jakości kontentu w internecie bywa kluczem do sukcesu. Coraz większa liczba vlogerów decyduje się z tego powodu na wykorzystywanie profesjonalnych aparatów oraz kamer do rejestrowania filmów. Czy dobrym wyborem dla początkującego youtubera będzie Panasonic LUMIX DMC-LX100 z WiFi, które pozwala na zdalną obsługę urządzenia przy pomocy smartfona?

Odpowiednie ustawienia parametrów aparatu, którym nagrywa się videoblogi, są niezwykle istotne w zadowalaniu widzów. Nie wszystkie urządzenia i nie we wszystkich przypadkach bez profesjonalnej pomocy mogą sprostać wyzwaniom stawianym im przez vlogerów. Oczywiście nie chodzi o twórców takich jak Łukasz Jakubiak, który swoje materiały rejestruje tylko przy pomocy iPhone’ów, ale o autorów chcących dostarczać swojej widowni najwyższej jakości obraz wideo w wysokiej rozdzielczości. W jaki sposób mogą ułatwić sobie obsługę urządzeń rejestrujących? Wyposażając się w sprzęt, którym można sterować zdalnie i przeglądać zdjęcia oraz filmy na ekranie smartfona lub tabletu.

Jakość ma znaczenie

Vlogi kręcone w domu/biurze/studiu przy odpowiednim, profesjonalnym oświetleniu nie wymagają długiej pracy z aparatem i mozolnych ustawień. Bardziej problematyczne bywają plenery. W końcu zajmując pozycję przed obiektywem żaden twórca (nagrywający sam) nie jest w stanie zweryfikować jak prezentuje się obraz z nim w roli głównej. Chyba że ma akurat do dyspozycji aparat Panasonic DMC-LX100 nagrywający filmy nawet w rozdzielczości 4K i 50 klatkach na sekundę. Po połączeniu go z aplikacją Image App, udostępnianą przez tego samego producenta, pojawia się możliwość zdalnej obsługi aparatu, nawet jeśli stoi na statywie kilka metrów od operatora. Jak działa to rozwiązanie?

Uruchomienie? Banał

Aby móc korzystać z tej funkcjonalności, LUMIX DMC-LX100 udostępnia na dowolny smartfon lub tablet odrębną sieć WiFi. Co ciekawe, twórcy pomyśleli o uproszczonej funkcji parowania urządzeń. Po uruchomieniu na Panasonicu bezprzewodowej łączności, dostępnej za pomocą klawisza Fn2, należy w menu wybrać joystickiem opcję „Zdalne wykonywanie zdjęć i przeglądanie”. Na wyświetlaczu aparatu ukazuje się polecenie, by przy pomocy smartfona z zainstalowaną aplikacją Image App zeskanować QR kod lub wprowadzić hasło w ustawieniach WiFi. My zdecydowaliśmy się na pierwszą, prostszą opcję. Jednak i tu natrafiliśmy na pewne problemy. Aby sparować urządzenia, QR kod musi wpasować się w kwadrat umieszczony na ekranie telefonu. W trakcie testu używaliśmy Sony Xperii Z3+, która pomimo wysokiej jakości aparatu miała problem z wyostrzeniem obiektu i uchwyceniem go w ramce. Po kilku próbach osiągnęliśmy jednak sukces.

Takie komplikacje napotkamy tylko przy pierwszym uruchomieniu. W trakcie wszystkich następnych wystarczy wybrać w aparacie zamiast „Nowe połączenie” zakładkę „Wybierz miejsce docelowe z Historii” oraz „Bezpośrednio Image App”, by uruchomić program na smartfonie. Niekiedy połączenie uruchamia się opornie, jednak w większości przypadków dochodziło do niego bez większych problemów. Warto jednak pamiętać o włączeniu aplikacji dopiero po zdecydowaniu o powrocie do łączności z poziomu aparatu.

Image App pozwala zarówno zdalnie sterować aparatem, jak i przeglądać zasoby zdjęć oraz filmów już wykonanych. Odwiedzając galerię możemy podzielić się fotografiami poprzez większość aplikacji zainstalowanych w smartfonie – wysłać mailem, udostępnić na Google Drive czy Dropbox lub bezpośrednio umieścić w serwisach społecznościowych. Co najważniejsze z punktu widzenia vlogerów, można również uploadować je bezpośrednio w serwisie YouTube po połączeniu z siecią WiFi lub wykorzystując sieć 3G. Aplikacja Panasonic wywołuje funkcje YouTube bezpośrednio wybierając plik i wysyłając go na portal.

Spust migawki w telefonie

Aby móc przesyłać cokolwiek, najpierw trzeba to uchwycić. Funkcje obsługi aparatu z poziomu aplikacji nie zostały mocno okrojone. Za jej pośrednictwem można wybrać opcję automatycznego wyostrzania obrazu, zmieniać balans bieli oraz czułość matrycy. Odbywa się to w kilku krokach, które nawet niewprawnemu vlogerowi czy fotografowi nie powinny sprawić żadnej trudności. Apka pozwala także zmieniać ustawienia dotyczące stylów, filtrów, uruchamiać zdjęcia 4K, zmieniać wielkość obrazów i format ich zapisywania oraz jakość. W zasadzie dzięki niej można robić wszystko to, co przyciskami na aparacie, jednak obsługa wydaje się o wiele bardziej intuicyjna w przypadku smartfona. I dodatkowo na żywo mamy szansę obserwować na ekranie widok z obiektywu oraz uruchamiać spust migawki. To niezwykle przydatne w przypadku plenerowych nagrań ze statywu.

Kwestię jakości wykonywanych zdjęć i nagrywanych filmów pozostawimy do oceny specjalistom, którzy z fotografią mają więcej wspólnego niż my. Do redakcyjnych celów urządzenie nadaje się doskonale. Kilkukrotnie pozwoliło, także dzięki zdalnej kontroli, wykonywać zdjęcia, które z powodu braku miejsca czy też trudnych warunków były niemożliwe do zrobienia w klasyczny sposób.

Podsumowanie

Funkcja zdalnego sterowania i udostępniania sieci WiFi to nieczęsta opcja w aparatach. W przypadku Panasonic DMC-LX100 wydaje się dopracowana, a w trakcie wspólnego użytkowania smartfona i urządzenia nie napotkaliśmy większych komplikacji. Połączenie nie było zrywane, a po wyłączeniu i ponownym włączeniu programu oraz aparatu, urządzenia potrafiły się ponownie „dogadać”. Sama alternatywa obsługi zdalnej z wglądem w widok z obiektywu wydaje się przydatna zarówno jako ciekawy gadżet do robienia wspólnych zdjęć, jak i świetne narzędzie w pracy vlogerów na co dzień nagrywających samych siebie. Koszt aparatu to ok. 2700 zł.

Plusy:
+ zdalna komunikacja z urządzeniami mobilnymi
+ podgląd obrazu z obiektywu aparatu na smartfonie
+ komunikacja pomiędzy urządzeniami odbywa się płynnie
+ możliwość zdalnego przeglądania zasobów karty pamięci
+ możliwość nagrywania i robienia zdjęć w 4K
+ możliwość przesyłania plików do serwisów społecznościowych i wykorzystania innych aplikacji

Minusy:
– problemy z odczytaniem QR kodu z wyświetlacza aparatu
– menu aplikacji w języku angielskim

ZOSTAW ODPOWIEDŹ