Słyszeliście o Continuum? Wasz pracodawca być może tak. A pracownicy, gdy sami prowadzicie firmę? Jest taka szansa. Jedno nie ulega wątpliwości: wdrożenie pomysłu Microsoftu w przedsiębiorstwie może wiązać z istotnymi zmianami w pracy. Tego przynajmniej oczekują twórcy. A czy tak stanie się w praktyce? Możliwe.

Zacznijmy od podstaw. Czym jest nowy pomysł Microsoftu? Ciekawym rozwiązaniem, dzięki któremu ludzie nie będą musieli dźwigać laptopa ze sobą. Wystarczy im smartfon oraz trochę akcesoriów, by podłączyć się niemal do dowolnego monitora czy telewizora i kontynuować pracę. Choćby w hotelu. Telefon pełni rolę komputera z systemem Windows 10 i podstawowymi aplikacjami (przeglądarka internetowa, pakiet Office). A akcesoria są niezbędne do tego, by wygodnie korzystać z urządzenia, tworzyć teksty, arkusze kalkulacyjne oraz prezentacje i zmienić ekran w monitor komputerowy.

Wspomniane „trochę akcesoriów” oznacza, że w plecaku zamiast komputera będzie mały zasilacz, moduł Display Dock (HD 500) z gniazdami USB i HDMI przypominający wielkością paczkę papierosów, mysz, klawiatura i odrobina kabli. Do damskiej torebki średnio pasuje zamiast cienkiego iPada czy małego hybrydowego komputera z Windows. A to pierwsze, choć nie jedyne utrudnienie oraz argument podważający ideę komfortowej mobilności.

Jak to wszystko podłączyć?

Banalnie. Telefon (testowaliśmy Microsoft Lumia 950) podłączamy przewodem do modułu Display Dock. Do niego wpinamy jeszcze dwie kostki USB od bezprzewodowej klawiatury i myszki. Pozostaje podpiąć przewód zasilania oraz HDMI do monitora. Tyle. Można również skorzystać z opcji bezprzewodowej – wówczas kabel HDMI nie będzie potrzebny. Obraz prześlemy do kompatybilnego telewizora lub monitora za pośrednictwem technologii Miracast. Skomplikowane? Wbrew pozorom nawet laik dość szybko opanuje co trzeba. Jesteśmy gotowi do pracy. I zabawy.

Czy tekst do pracy wygodnie napiszemy poprzez Continuum?

Tak! I to bez problemu. Jednym z narzędzi, które będzie zapewne regularnie wykorzystywane, jest Word. Nie ma specjalnej konkurencji, gdyż w trybie Continuum brak możliwości korzystania z alternatywnych pakietów Office. Na standardowej klawiaturze pisze się bardzo wygodnie. Komu ona jednak nie odpowiada, może użyć innej podłączanej poprzez USB lub Bluetooth.

Praca w edytorze wiąże się z pewnym ograniczeniami. Jednym z nich jest brak możliwości jednoczesnego wyświetlania na ekranie dwóch dokumentów obok siebie. Niezależnie od tego, czy będzie to podgląd prezentacji, arkusza kalkulacyjnego, PDF, czy pliku tekstowego, nie da się ich wyświetlić razem z dokumentem. Podobnie jest w przypadku przeglądarki internetowej.

Efekt naszej pracy jest zapisywany w chmurze OneDrive. Bez trudu wykonamy również kopię przechowywaną w pamięci telefonu albo na dysku USB podłączanym do Display Dock. To ważne, gdyż w sytuacji, gdy nie mamy internetu i dostępu do danych w chmurze, kluczowe dokumenty znajdują się pod ręką.

Czy arkusz i prezentację przygotujemy od razu?

A i owszem. Podstawowy pakiet biurowy dostępny w telefonie w zupełności wystarczy, by sprawnie przygotować prezentację czy zestawienie w Excelu. Wszelkie przygotowane dokumenty zapisujemy tak samo, jak w przypadku plików tekstowych. Mając do dyspozycji dysk USB czy sporą przestrzeń w pamięci telefonu, możemy swobodnie tworzyć posługując się np. dużymi zdjęciami bez obaw o to, że zabraknie miejsca oraz tego, że telefon nie poradzi sobie z obsługą „ciężkich” plików ważących kilkanaście MB. Pod względem wydajności nie można narzekać. Także przy większych dokumentach edycja odbywa się z wystarczającą płynnością.

W przypadku pracy z pakietem biurowym trudno doszukiwać się istotnych ograniczeń, prócz już wymienionych. Niemal ad hoc można wykonać to, co jest pilnie potrzebne nawet, gdy jesteśmy daleko od biura. O ile mamy dostęp do odpowiedniego ekranu. A to wbrew pozorom nie jest takie oczywiste.

Czy w hotelu na pewno skorzystamy z Continuum?

Niekoniecznie. Microsoft chwalił się, że jedną z zalet Continuum jest możliwość pracy niemal wszędzie. Wśród wymienianych lokalizacji były hotele. Według typowego scenariusza, da się kontynuować pracę rozpoczętą w biurze od razu po ulokowaniu się w pokoju. Zakładając, że każdy z nich jest wyposażony w telewizor, do rozpoczęcia pracy i tak jeszcze długa droga.

Zwykle TV instalowane w pokojach pracują w tzw. trybie hotelowym, co oznacza, że gość nie ma dostępu do większości funkcji sprzętu. A wśród nich także do wyboru źródła. Nawet zatem jeśli podłączy się kablem HDMI do telewizora, nie będzie miał jak uruchomić właściwego wejścia. Podobnie jest w przypadku udostępniania obrazu bezprzewodowo poprzez Miracast.

Oczywiście wspomniane ograniczenia funkcji TV mogą z czasem zniknąć. Trudno wątpić, by hotelarze nie skorzystali z okazji ułatwienia pracy gościom biznesowym. Być może nawet wykorzystają kompatybilność z Continuum w reklamie swojej sieci. Nic nie stoi naprzeciw. O ile rzeczywiście będzie zapotrzebowanie.

Czy można liczyć na stabilną pracę?

Tak, choć trzeba stworzyć do tego odpowiednie warunki. Gdy do stacji Display Dock podłączony był tylko telefon oraz niezbędne akcesoria (klawiatura i mysz), to niespodzianki w postaci zawieszenia czy zerwania połączenia z ekranem zdarzały się niezwykle rzadko. Pojawiały się zaś częściej wówczas, gdy podłączyliśmy dysk USB. Podczas przeglądania zdjęć, dokumentów i filmów sporadycznie, ale jednak dość cyklicznie, funkcja Continuum wyłączała się. Wprawdzie nie traciliśmy wyników pracy (np. pisanego tekstu), ale jednak dość irytujące było ręczne przywracanie połączenia. Podobne objawy miały miejsce w trakcie przeglądania zdjęć i plików w chmurze OneDrive, i to niezależnie od tego, z jakiej sieci korzystaliśmy. A to z pewnością nie budzi zaufania do rozwiązania Microsoftu, które w zamierzeniu stworzono po to, by ułatwiało mobilną pracę.

Czy Continuum będziemy nosić ze sobą?

Trudno o jednoznaczną odpowiedź. Na pewno Continuum nie należy traktować jako sposobu na oszczędzanie. Pracodawca i tak powinien wyposażyć swojego pracownika i w smartfon, i w komputer. A jeśli zatrudnieni nie rozstają się z laptopem w każdej podróży, to nie skorzystają z rozwiązania Microsoftu. Podobnie trudno wyobrazić sobie sytuację, gdy mobilny personel nosi ze sobą zarówno laptopa, jak i cały zestaw Continuum. To już bowiem ociera się o granice absurdu.

W poszukiwaniu racjonalnego uzasadnienia na wykorzystanie Continuum w pracy, można co najwyżej rozważać scenariusze, kiedy firmowe komputery pozostają w biurach. Wówczas smartfon ze stacją dokującą i akcesoriami staje się narzędziem pracy. Wprawdzie o dość ograniczonej funkcjonalności, ale jednak.

Na Continuum można spojrzeć także z zupełnie innej perspektywy. Jako gadżet jest wyjątkowo efektowny. A wówczas zapewne mało który miłośnik Windows 10 miałby coś przeciwko, by sprawić sobie pakiet. I to tym bardziej, że kluczowy element, czyli stacja Display Dock, jest w ramach promocji udostępniania za darmo każdemu nabywcy smartfona Lumia 950 XL. Po zakończeniu promocji trzeba będzie na nią wydać ok. 350 zł. A to niemal połowa ceny taniego laptopa, który wystarczy do zwykłej biurowej pracy.

Plusy

+ możliwość wygodnego tworzenia i edycji dokumentów

+ dostęp do pakietu Office

+ bezpłatna stacja dokująca Display Dock dostępna w ramach promocji

+ możliwość zapisu danych w chmurze, pamięci telefonu oraz dysku zewnętrznym

+ łatwa instalacja

+ szybka gotowość do pracy

+ płynność działania

Minusy

– problemy ze stabilnością działania

– ograniczony wybór dostępnych aplikacji

– silne nagrzewanie telefonu w trakcie pracy

– sensowność inwestycji stoi wciąż pod znakiem zapytania

– brak możliwości jednoczesnego wyświetlenia dwóch osobnych okien obok siebie

– rozwiązanie nie zastąpi laptopa na którym popracujemy w trakcie podróży samolotem czy pociągiem

ZOSTAW ODPOWIEDŹ