Polska aplikacja jako przykład sukcesu na arenie międzynarodowej? Audioteka, którą sprawdziliśmy podczas wielu długich podróży.

Każdy ma swój sposób na spędzenie czasu w podróży różnymi środkami komunikacji: od autobusu począwszy, na samolocie skończywszy. Amatorzy lektury zwykle zabierali ze sobą książki albo gazety. Miłośnicy muzyki przez lata nie rozstawali się z odtwarzaczami różnych nośników (od kaset po MP3). Gracze przez lata używali zaś różnych pomysłowych urządzeń elektronicznych. Wydawałoby się, że każdy ma swój niezawodny sposób i zmiana przyzwyczajeń może być bardzo trudna z punktu widzenia przedsiębiorcy, który chciałby zaoferować klientom ciekawą alternatywę. Tego, że warto jednak próbować, dowodzi Audioteka, która szybko podbiła rynek. I wyprzedziła konkurencję, o czym mieliśmy okazję przekonać się pokonując dziennie setki kilometrów z polską aplikacją.

Audioteka. Co to jest?

Na tak postawione pytanie można odpowiedzieć: internetowy dostawca audiobooków (ponad 4000 pozycji w katalogu) oraz aplikacji dla trzech mobilnych systemów operacyjnych – Android, iOS oraz Windows Phone. Ale to byłoby krzywdzące. Audiotekę traktuje się jako monopolistę na polskim rynku tzw. książek mówionych. A także jako polskiego technologicznego lidera na platformie MirrorLink. Audioteka jako pierwsza zadbała bowiem o kompatybilność ze standardem promowanym przez konsorcjum producentów samochodów i elektroniki. A tym samym coraz częściej gości na ekranach pokładowych systemów infotainment w wielu samochodach dostępnych w Europie. Póki co żaden inny konkurent tego nie potrafi.

Pierwsze kroki

Audioteka jest prosta jak budowa cepa. Nie jest to jednak żaden zarzut. Wprost przeciwnie. Już przy pierwszym uruchomieniu aplikacji (sprawdziliśmy wersję Android oraz Windows Phone) łatwo docenić proste i intuicyjne menu. Innymi słowy, obsługę opanujemy dość łatwo. Nawet laik poradzi sobie z przeszukaniem katalogu książek. I znajdzie komplet kluczowych informacji o danej publikacji. Oczywiście łącznie z okładką książki. Trudno wszystkim dogodzić i czytając komentarze użytkowników aplikacji natknęliśmy się także na krytyczne informacje co do wyglądu. Cóż, zawsze się znajdzie ktoś niezadowolony.

Trzeba być online. Z małymi wyjątkami

Cudów nie ma. Do przeglądania zasobów Audioteki potrzebne jest połączenie z siecią. To, co nam odpowiada, musimy pobrać do telefonu, laptopa czy tabletu. Pliki zapisywane są w pamięci urządzenia, więc kto ma sprzęt o ograniczonych wolnych zasobach, powinien uważnie zarządzać dostępnym miejscem. Godzinne nagranie (zawierające kilka rozdziałów opowieści) zajmuje ok. 50 MB. Nie jest to dużo.

Trzeba jednak mieć na uwadze, że jeśli planujemy podróż do miejsc, gdzie jest słaby dostęp do internetu albo transfer jest drogi (np. w ramach roamingu), najlepiej zawczasu przygotować się i poprzez np. domowe WiFi pobrać to, co jest potrzebne. Zwykle ściąganie wybranych pozycji trwało nie dłużej niż kilka minut. Pewnie więcej czasu spędzimy na porannym prysznicu, niż pobraniu interesujących pozycji z katalogu serwisu. Gdy już trafią do sprzętu, możemy z nich korzystać offline.

W podróży z aplikacją

Raz pobrany plik da się odsłuchiwać wielokrotnie bez konieczności bycia online. Bez problemu zatem nawet w trakcie lotu samolotem skorzystamy z Audioteki , jeśli tylko mamy ściągnięte audiobooki. Jakość nagrań nie budzi zastrzeżeń. Także pod względem poziomu głośności. Z żadnym z testowanych telefonów i laptopów nie zdarzyło się, byśmy narzekali na zbyt niski poziom sygnału audio. Nawet w samolocie z głośnym jednostajnym szumem słuchaliśmy książek wystarczająco komfortowo.

Audioteka świetnie sprawdza się w trakcie podróży samochodem. Jeśli mamy do dyspozycji kompatybilny telefon i radio samochodowe, to wówczas program możemy obsługiwać poprzez ekran dotykowy w konsoli centralnej. Zwykle rozwiązanie działa bez większych problemów. Także w trakcie korzystania z pokładowej nawigacji samochodowej. Słuchając zatem audiobooka przez głośniki samochodu możemy jednocześnie na ekranie radia multimedialnego wyświetlać mapę zamiast menu Audioteki.

Audioteka potrafi sprawiać problemy

Wydawałoby się, że w tak nieskomplikowanej aplikacji trudno spodziewać się problemów. Te jednak od czasu do czasu zdarzały się w różnych testowych urządzeniach. Aplikacja w sprzęcie z Androidem miała niekiedy tendencję do zawieszania się. Sporadycznie zdarzały się problemy z pobieraniem audiobooków mimo dobrego dostępu do internetu. Podczas połączenia poprzez MirrorLink zauważyliśmy, że w trakcie odtwarzania pliku audio nieoczekiwanie wszystko znikało z ekranu. „Wszystko słychać, ale nic nie widać” – to uwaga, która powtarzała się niezależnie od testowego samochodu (Citroen, DS, Peugeot, Skoda, VW) i telefonu (HTC, Samsung, Sony). Zwykle pomagało rozłączenie sprzętu i ponowne uruchomienie opcji MirrorLink w testowanych urządzeniach.

Podsumowanie

Choć problemy nie ominęły Audioteki, to jednak nie wpłynęły na pogorszenie opinii. Program jest na tyle udany i intuicyjny, że można go polecić każdemu, kto lubi posłuchać audiobooków. Katalog pozycji jest dość obszerny. Co ważne, głosu użyczyło wielu dobrych lektorów, dzięki czemu słuchanie książek staje się dużą przyjemnością. Dobrze wspominamy m.in. pozycje czytane przez Adama Ferencego, Krzysztofa Banaszyka czy Wojciecha Mecwaldowskiego.
Uznanie za dostępność na wielu platformach oraz certyfikację MirrorLink. Dzięki niej Audioteka wypływa na szersze wody: poza polski rynek. A to duża szansa rozwoju.

Plusy
+ obszerny katalog audiobooków
+ dostęp do wielu platform mobilnych (Android, iOS, Windows Phone)
+ intuicyjna, wygodna obsługa
+ możliwość odsłuchania próbnych, bezpłatnych fragmentów
+ dobra jakość nagrań
+ wybór uznanych i cenionych lektorów

Minusy
– tendencje do zawieszania aplikacji
– sporadyczne problemy z wyświetlaniem aplikacji poprzez MirrorLink
– brak dostępu do bezpłatnych fragmentów dla wielu audiobooków
– sporadyczne problemy z pobieraniem niektórych audiobooków
– ograniczona funkcjonalność w zakresie odtwarzania (brak regulacji prędkości)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ