Transport cargo na terenie aglomeracji to problem nie tylko dla przedsiębiorców, ale także zarządców dróg i samorządów. Jest jednak rozwiązanie.

Dostawa do sklepu w wielkim mieście stanowi nie lada wyzwanie dla wielu podmiotów. Miasta szukając sposobów na zmniejszenie natężenia ruchu zachęcają firmy do planowania transportu poza godzinami szczytu: najlepiej w nocy. Przedsiębiorcy redukując koszty woleliby z kolei realizować przedsięwzięcia podczas typowych godzin pracy w ciągu dnia. A ekolodzy najchętniej ograniczyliby wjazd samochodów dostawczych do miast tak restrykcyjnie, jak to tylko jest możliwe. Trudno wszystkim dogodzić. Co wcale nie znaczy, że nie należy próbować. Jednym z rozwiązań może być carsharing cargo.

Zasadniczo usługa carsharingu nie jest niczym nowym. Przynajmniej w Europie Zachodniej i USA, gdzie cieszy się rosnącą popularnością. Zwykle kojarzy się z niewielkimi samochodami osobowymi, które zajmują mniej przestrzeni parkingowej i wyróżniają się niewielką emisją spalin, co nie pozostaje bez wpływu na ekologię i poprawę jakości powietrza w coraz bardziej zatłoczonych aglomeracjach. Ale zapotrzebowanie na samochody nie ogranicza się jedynie do modeli osobowych. Transport towarów odgrywa istotną rolę w miejskim ekosystemie. A to oznacza, że usługa udostępniania pojazdów dostawczych nabiera sensu, co dowodzą pilotażowe programy takie jak CAR2SHARE cargo Mercedesa.

Niemiecki producent wspólnie z organizacją Berliner Tafel testował z powodzeniem przez cztery miesiące wynajem pojazdów dostawczych. Okazało się, że korzystanie z nich oraz z usług do zarządzania flotą (Smart Van, Virtual Fleet oraz Courier Assist) było znacznie efektywniejsze w porównaniu z tzw. manualnym nadzorem. Ograniczono liczbę „pustych przejazdów”, poprawiono planowanie tras i dostawy ładunków, co zaowocowało oszczędnościami na kosztach paliwa. Kierowcy już po wejściu do pojazdów automatycznie otrzymywali gotowy plan podróży, opracowany przy pomocy narzędzi automatycznie wspomagających pracę dyspozytorów. Zarządzający zyskiwali przy okazji cały pakiet dodatkowych danych, bez których trudno optymalizować bieżącą pracę: wykorzystanie możliwości przewozowych aut, obciążenie poszczególnych kierowców, a także prognozy dotyczące racjonalnego podziału zadań i wykorzystania aut o różnych możliwościach przewozowych.

Wyniki testu mogą być interesujące nie tylko dla przedsiębiorców, którzy zastąpią własną flotę samochodów modelami udostępnianymi w ramach carsharingu. Także dla miast – jeśli tylko właściwie spożytkują informacje o pojazdach (lokalizacja, przemieszczanie się, najczęściej wybierane trasy), mogą wiele zyskać. Łatwiej będzie wdrażać projekty mające na celu zmniejszanie natężenia ruchu, rozładowanie korków oraz zarządzanie parkingami. Być może pojawią się także zupełnie nowe rodzaje usług. W miejsce tradycyjnej darmowej dostawy wielkiego telewizora czy sprzętu AGD, duże sieci elektromarketów zaoferują bezpłatny carsharing cargo przy zakupie promowanego sprzętu? A służby miejskie odpowiedzialne za doraźną konserwację i utrzymanie infrastruktury przesiądą się z własnej floty do wynajmowanych aut? To zaledwie początek…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ