W 2016 roku tylko trzej najwięksi producenci telewizorów wyprodukowali ich blisko 100 milionów, z czego większość była Smart. Potencjał rynku jest więc olbrzymi. Tymczasem deweloperzy nie kwapią się do tworzenia aplikacji na telewizory. Dlaczego, zatem Smart TV w przeciwieństwie do smartfonów nie stał się prawdziwym El Dorado? Czy sytuacja wkrótce może się zmienić? Sprawdzamy.

Rynek telewizorów Smart jest już dość leciwy. Trudno bowiem technologię, która pojawiła się już w 2009 roku, nazwać młodą. Wtedy to zadebiutowały telewizory Samsunga z podłączeniem do sieci i podstawowymi aplikacjami. Rok później pierwsze próby podjął Google wprowadzając swój Set-top-box Google TV. Jeszcze bardziej prowizoryczne aplikacje pojawiały się wcześniej na przykład na dekoderach telewizyjnych, nawet w Polsce w platformie n w 2007 roku został uruchomiony dostęp do serwisów internetowych. Mamy więc przynajmniej dekadę rozwoju usług internetowych na telewizorach. Przejdźmy jednak do sytuacji obecnej.

Z jakich systemów korzystają telewizory?

Pierwsze, co rzuca się w oczy na rynku Smart TV i wszelkich innych urządzeń pokrewnych względem smartfonów, tabletów i komputerów, jest rozdrobnienie rynku. Liderem z globalną sprzedażą telewizorów na poziomie 48 milionów egzemplarzy w 2016 roku według IHS jest Samung rozwijający system Tizen. To Platforma Samsunga, która znajduje zastosowanie także w smart zegarkach i AGD. Do dzisiaj sprzedano już ponad 100 milionów urządzeń opartych o ten system. Drugim producentem telewizorów jest LG, który w ubiegłym roku sprzedał 26,5 miliona urządzeń. Producent przejął od HP system WebOS i wykorzystuje go wyłącznie w swoich telewizorach. Trzecim graczem na rynku jest chiński TCL, dostarczający na rynek 20 milionów telewizorów zarówno pod swoją marką, jak i innymi. W zależności od rynku, a także stopnia zaawansowania telewizora, producent oferuje różne systemy operacyjne, w tym odpowiednio zmodyfikowaną wersję Linuxa, Android TV od Google’a, a w Stanach Zjednoczonych telewizory z platformą Roku. Telewizory firmy Panasonic bazują z kolei na systemie Mozilla FireFox OS, który został jednak zaniechany przez Mozillę i obecnie utrzymuje go przy życiu wyłącznie japoński producent. Philips i Sony oferują tańsze swoje telewizory bazując na modyfikacjach Linuxa, natomiast wyższe serie wyposażone są w Android TV. Inni producenci też wybierają zwykle te dwie platformy.

Mamy, więc do czynienia z dużym rozdrobnieniem, dodatkowo także z brakiem pewnej stabilizacji. Interfejsy telewizorów są różne, podobnie z pilotami. Nieco uogólniając -producentom też nie zależy na długim wsparciu, aktualizacje dla modeli do dwóch lat wstecz, to już dobry omen, często po debiucie ekranu na rynku wsparcie ogranicza się do poprawy błędów.

Z jakich systemów korzystają set-top-boxy?

Sytuację jeszcze bardziej komplikuje rynek przystawek telewizyjnych. Według IHS w 2017 roku na globalny rynek trafi 380 milionów różnych set-top-box’ów, co będzie stanowić o 3% więcej niż w roku ubiegłym. To pojęcie jest jednak bardzo szerokie. Przede wszystkim duży procent tych urządzeń stanowić będą dekodery platform telewizyjnych, jak na przykład UPC, nc+ czy Cyfrowego Polsatu. Te sprzęty też mogą pozwalać na korzystanie z aplikacji – Orange w Polsce zamierza wkrótce dodać do oferty Netflixa, wiele dekoderów wspiera HBO GO. Mamy wiele różnych dekoderów i chcąc wejść na ten rynek trzeba komunikować się bezpośrednio z poszczególnymi operatorami. Do tego dochodzą przystawki bardziej pasujące pod definicję Smart TV. Jedną z platform jest tvOS od Apple dostępny w urządzeniach Apple TV (4gen. i 4K), Amazon oferuje własne Fire TV ze zmodyfikowanym wariantem systemu Android, istnieją przystawki z Android TV, takie jak na przykład Nvidia Shield. Do tego na rynku jest cały wysyp tanich urządzeń bazujących na Androidzie, ale nie posiadających wersji Android TV rozwijanej przez Google. Sam Google oprócz rozwoju swojego systemu operacyjnego, wraz z partnerami oferuje także przystawki Chromecast, które przede wszystkim bazują na przesyłaniu obrazu z urządzeń mobilnych na telewizory.

Rynek Smart TV oczami deweloperów

Jak ten rozdrobniony rynek oceniają sami deweloperzy? Zapytaliśmy o to kilku z nich:

Czy jest sens pisać aplikacje na telewizory? Czy już nadszedł na to czas? Na to pytanie odpowiedział Piotr Kaźmierczak Android Developer z Binar::AppsTak, jest sens pisać aplikacje na telewizory. Zwłaszcza w przypadku Smart TV. Chodzi po prostu o to, że użytkownikowi wygodniej jest korzystać z wbudowanej aplikacji niż streamować obraz, wykorzystując urządzenia zewnętrzne, takie jak Apple TV czy ChromeCast. Wbudowane aplikacje mają też znacznie lepszy user experience, ponieważ są przygotowane pod kątem konkretnego nośnika (w tym wypadku TV) i jego ograniczeń. Są też szybsze i bardziej responsywne. Nie uważam jednak, że są one niezbędne.

Dopytując go, dlaczego wciąż jest takich aplikacji mało, usłyszeliśmy: Z mojej perspektywy ten rodzaj aplikacji służy głównie klientom serwisów streamingowych (np. Netlflix, Hulu czy Spotify). Są czymś w rodzaju centrum multimedialnego, w którym można odtwarzać filmy i pokazywać zdjęcia znajomym. Jasne, można doszukiwać się plusów w kontekście obsługi gier, ale rzeczywistość jest taka, że gry tworzy się głównie z myślą o małych, dotykowych ekranach. Więc w przypadku TV potrzebny jest dodatkowy pad. Poza tym nie da się ukryć, że w zestawieniu z konsolami Android TV po prostu odpada w przedbiegach.

Kolejnym rozmówcą był Krzysztof Gudowski Mobile Strategy Advisor w firmie MiquidoProblem z telewizorami Smart jest taki, że niestety większość producentów RTV traktuje ten element jako chwyt marketingowy, wymuszony przez konkurencję. Rzadko zdarza się, by było to rozwiązanie przemyślane, funkcjonalne i poparte odpowiednią optymalizacją na wyjątkowo słabych podzespołach. Dodając do tego różnice w stosowanych systemach, ciężko stworzyć jest aplikację, która nie będzie musiała być dostosowywana do poszczególnych producentów – co naturalnie generuje koszty, jakie ciężko przekonwertować na realny dochód. Pytanie, które należy sobie zadać brzmi – ilu z nas ma dobre wspomnienia z użytkowania Smart TV? Czy jako właściciele marki niepowiązanej z producentem TV chcielibyśmy, aby ułomność systemu wpływała na odbiór naszej aplikacji przez klienta końcowego? Na pewno nie zachęca to twórców do inwestowania w ten segment rynku. Cała nadzieja tkwi w przystawkach typu Apple TV czy Chromecast – łatwiej tutaj o wdrożenie i kontrolowanie swojego produktu oraz dotarcie do większej grupy użytkowników. Odpowiednie zintegrowanie ze smartfonami pozwala również na łatwiejsze wprowadzanie tekstu czy nawigację. Wątpliwe jest jednak, żeby widzowie w naturalnym odruchu chcieli korzystać na telewizorze z aplikacji innych niż te, służące do obsługi serwisów VOD. Jest to po prostu niezbyt wygodne i niefunkcjonalne. Sytuacja staje się bardzo podobna do początków smartfonów – wiele lat minęło zanim użytkownicy przerzucili się z mobilnych stron internetowych na aplikacje, które mają zainstalowane w telefonach. Nawet jeśli je posiadali, ich włączenie nie zawsze było pierwszym odruchem. Smartfony mają jednak taką przewagę, że są małe, wygodne i towarzyszą nam niemal w każdej chwili. Przy telewizorze chcemy odpocząć, a nie irytować się na słabo zaprojektowane aplikacje, które w większości przypadków przypominają Frankensteina. Podsumowując: aplikacje staną się nieco bardziej popularne dopiero w momencie, gdy producenci TV zrezygnują z pompowania marketingowego balonika z napisem „Smart TV” (tak samo jak zrobili to z domowym 3D), a użytkownicy odkryją dobrodziejstwa i wydajność Chromecasta czy Apple TV. Ale nawet wtedy odradzałbym natomiast tworzenie aplikacji zbyt odbiegających od głównego przeznaczenia telewizora – odbioru treści wymagających minimalnej ilości interakcji lub służących do cyfrowej rozrywki.

Zadaliśmy także pytania przedstawicielom drugiej strony. Jarosław Szponar Technical Development Lead w Samsung Electronic Polska został zapytany, dlaczego deweloperzy powinni zainteresować się tworzeniem aplikacji na telewizory? Oto, co usłyszeliśmy: Samsung zapewnia programistom dotarcie do milionów użytkowników, stabilną platformę oraz wszystkie narzędzia potrzebne do opracowania aplikacji dla telewizorów Smart TV. Będąc globalnym i krajowym liderem rynku telewizorów oferuje jednocześnie najbardziej rozbudowaną i cenioną przez media platformę Smart TV. To efekt połączenia najlepszych funkcji telewizora z solidnym środowiskiem programistycznym, dzięki czemu inżynierowie mogą tworzyć ciekawe oraz wydajne aplikacje, które stają się częścią TV, a nie tylko dodatkiem. Oczywiście developerzy mogą też liczyć na wsparcie w zakresie tworzenia oraz rozwiazywania problemów. Samsung udostępnia API do tej platformy, co pozwala tworzyć aplikacje już nie dla pojedynczych urządzeń, a dla całego ekosystemu, znaczenie zwiększając atrakcyjność współpracy z firmą Samsung.

Wyzwania stojące przed rynkiem Smart TV

Z wypowiedzi programistów, którzy na co dzień tworzą rozwiązania przede wszystkim na platformy mobilne wyraźnie wynika, że nie są oni, ani ich klienci, szczególnie zainteresowani tworzeniem aplikacji pod telewizory. Wynika to przede wszystkim z dużego rozdrobnienia rynku, ale też z drugiej strony z samej specyfiki urządzeń. To właśnie ze względu na fakt, że telewizor jest zupełnie innym urządzeniem w sposobie korzystania od komputera, czy smarfona sprawia, że nie jest on tak atrakcyjny dla deweloperów, a zarazem trudny do osiągnięcia sukcesu. Był to też poważny błąd przy pierwszych próbach ze Smart TV. Producenci telewizorów na siłę starali się uczynić z niego przerośnięty smartfon. Takie podejście absolutnie się nie sprawdza. Telewizor nie jest urządzeniem osobistym, często korzysta z niego wiele osób. Jest to też urządzenie, jakim trudno sterować, a jednocześnie użytkownicy są bardzo przyzwyczajeni do konwencjonalnych pilotów. Na razie wszelkie próby wymyślenia nowego sposobu sterowania się nie powiodły, udało się jedynie zminimalizować liczbę przycisków na pilocie. Telewizor przede wszystkim służy do konsumpcji treści wideo, ewentualnie rozrywki w postaci gier, zarówno tych prostych jak i zaawansowanych znanych z konsol.

Dlatego sens mają przede wszystkim aplikacje wideo i te odnoszą sukces. Przykład: Netflix czy Amazon Video Prime. Eksperymenty z Video na telewizorach robi też Facebook, którego wcześniejsze próby przeniesienia całej aplikacji na duży ekran okazały się totalną porażką. Drugim rodzajem są gry. Jeśli spojrzeć na AppStore dla Apple TV, to wśród najpopularniejszych aplikacji nie znajdziemy praktycznie żadnych innych propozycji. Choć w teorii, w tvOS jest nawet katalog IKEA do przeglądania na dużym ekranie w zmodyfikowanej wersji.

Jeśli rzeczywiście ktoś chce stworzyć aplikację na Smart TV, to powinien to przemyśleć i stworzyć rozwiązanie praktyczne. Skupić się na dużych grafikach, materiałach wideo. Choć istnieją eksperymenty w postaci aplikacji e-commerce na telewizory, to o spektakularnym sukcesie jak na razie nie ma mowy.

Przyszłość?

Podstawowe założenia z pewnością się nie zmienią. Na telewizorach nie ma miejsca na zaawansowane aplikacje z dużą liczbą tekstu, trudno też o to, aby na dużym ekranie podejmowane były bezpośrednio decyzje zakupowe. Przede wszystkim dla poprawy sytuacji potrzebna jest stabilizacja na rynku platform. Jeśli Android TV trafi na większość telewizorów poza ekranami Samsunga i LG, to będzie już dobra sytuacja, podobnie ma się kwestia przystawek – tutaj dużo będzie zależeć od kierunku, w jakim podąży Apple. Widać jednak wyraźnie, że firma skupia się na pozyskiwaniu treści, a pozostałe aplikacje i gry, są tylko drobnym uzupełnieniem. Dlatego dziś wiele aplikacji na Smart TV powstaje w kooperacji z samymi producentami sprzętu. W najbliższej przyszłości nie należy spodziewać się tu większych zmian. Za to można liczyć na jeszcze ściślejszą współpracę wszystkich urządzeń, czyli integrację smartfonów z telewizorami, implementację w telewizorach głosowych asystentów, integrację telewizora ze sprzętami smart home.

Odpowiadając na kluczowe pytanie – Czy jest sens tworzyć aplikacje na Smart TV? Oczywiście, że jest, w końcu to olbrzymi rynek. Jeśli można zaoferować użytkownikom wartościowe treści, szczególnie wideo, to jak najbardziej telewizory są przyszłościową platformą. Problemem stanowi dostanie się na tą platformę, stworzenie nawet kilku aplikacji i przejście przez procesy certyfikacji. Dlatego przy drobniejszych aplikacjach jest to często nieopłacalne. Natomiast duzi gracze, na przykład z rynku VOD, muszą być obecni praktycznie na każdej z platform. O El Dorado nie ma jednak mowy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ