Oto nowy sposób na rozwiązanie koszmaru świątecznych zakupów – zamiast tracić czas na wizyty w sklepach, prezenty zamówisz z dostawą do bagażnika samochodu. Niestety, jeszcze nie w Polsce.

Mamy bardzo dobre wiadomości dla osób, które nie cierpią gorącego okresu przed Bożym Narodzeniem: korków wokół galerii handlowych, ogromnych tłumów i niekończących się kolejek do kas. Zamiast tracić czas na tradycyjne poszukiwanie prezentów, wszystko można zamówić bez ruszania się z wygodnego fotela w domu czy biurze, z dostawą prosto do bagażnika. To nie pomyłka: do bagażnika. Podoba Wam się? Teraz pora na gorsze wieści.

By skorzystać z usługi, trzeba być właścicielem Volvo z systemem On Call i składać zamówienie z transportem na terenie Goeteborga. Przyda się także trochę szczęścia. Usługa będzie dostępna tylko dla wybranych osób. Przynajmniej na razie. Producent samochodów nie wyklucza rozszerzenia zasięgu na całą Szwecję, a następnie na kolejne kraje.

„Okres świąteczny to wspaniały moment w roku, lecz wielu ludziom brakuje wtedy czasu na kolejne obowiązki. W Volvo staramy się ułatwić naszym klientom zakupy przedświąteczne. Volvo In-car Delivery to namacalny dowód, że technologie komunikacji samochodu z internetem mogą wspierać użytkowników, oszczędzając ich czas i upraszczać codzienne obowiązki do minimum”– powiedział Björn Annwall, wiceprezes w dziale sprzedaży, marketingu oraz serwisu Volvo Car Corporation.

Szwedzi uruchomili pilotażowy program In-car Delivery we współpracy ze szwedzkimi sklepami internetowymi Lekmer.com, Mat.se, a także z firmą kurierską PostNord. Procedura zakupu jest bardzo prosta. Właściciel wybiera produkty, składa zamówienie, wskazuje opcję dostawy do auta i realizuje płatność. Sklep kompletując zamówienie przekazuje dane kurierowi, który dzięki odpowiedniej aplikacji może zlokalizować pojazd wyposażony w On Call.

Namierzenie pozycji właściwego Volvo to jednak połowa sukcesu. Trzeba jeszcze je otworzyć. Służy do tego jednorazowy cyfrowy klucz w smartfonie, dzięki któremu kurier może dostać się do bagażnika bez ryzyka wzbudzenia alarmu auta. Po zakończeniu operacji kupujący otrzymuje potwierdzenie SMS-em lub poprzez email o dostawie zakończonej powodzeniem. Gotowe. Prezenty na święta mamy z głowy.

Czy jest to nowość? Bynajmniej. Podobny program wdrożyło Audi, które testowało w Monachium system dostaw i odbioru przesyłek kurierskich bezpośrednio z bagażnika. Także Volvo już wcześniej zbierało doświadczenia z projektem Roam Delivery, czyli artykułów żywnościowych przekazywanych do aut. Oba przedsięwzięcia łączy jedno: aktywne uczestnictwo firm kurierskich. I trudno się dziwić. Wdrożenie i rozpowszechnienie usług dostaw do samochodów może zrewolucjonizować rynek. Kurierzy nie będą tracić czasu na umawianie się z klientami w ich domach czy biurach, co zwykle wydłuża czas operacji. I przy okazji zwiększą wydajność dostarczając więcej przesyłek niż do tej pory. A to już prawdziwa wartość dodana.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ