Szacuje się, że rynek Connected Retail do 2020 roku będzie wart około 35 miliardów dolarów, a do 2022 jego wartość wzrośnie aż do 53 miliardów dolarów. Oznacza to, że dostawcy z sektora Internet of Things mają o co walczyć.

Mają, ale muszą się już nieco więcej natrudzić niż jeszcze dwa lata temu, kiedy znaczna część branży retail nabrała się na haczyk o nazwie beacony. Dzisiaj rozwiązań takich jak wspomniane beacony jest coraz więcej. W szranki stanęło inteligentne oświetlenie wskazujące drogę do poszczególnych półek w sklepach wielkopowierzchniowych, różnego rodzaju czytniki monitorujące nasze zachowanie w punkcie sprzedaży, kamery, analizujące proces dokonywania zakupów czy wreszcie inteligentne sieci wifi, na podstawie których można sprawdzić jak wyglądała wizyta w danym centrum handlowym.

Jednak za tymi wszystkimi najnowszymi urządzeniami kryje się coś więcej. Kryje się hasło Big Data. I to w nim drzemie potencjał, jaki w najbliższych latach ma szansę odmienić branżę retail. Podobnie jak już głośno mówi się o tym, że Internet of Things w ciągu następnych pięciu lat znacząco zmieni rynek ubezpieczeń komunikacyjnych, tak czas zacząć mówić o tym, że w tym samym okresie może zmienić się sposób dokonywania przez nas zakupów. I właśnie dlatego informacje o zachowaniu konsumentów, ich zaangażowaniu i sposobie dokonywania transakcji, powinny być włączone do łańcucha dostaw i tak samo jak inne procesy w nim uczestniczące – monitorowane, analizowane i umiejętnie zarządzane.

Inteligentny punkt sprzedaży powinien więc być w stanie śledzić swoje stany magazynowe i obsługiwać klientów z małą lub wręcz bez ingerencji człowieka. Co to oznacza? Według firmy Intersog, inteligentny sklep przyszłości będzie bazował na rozwiązaniach radiowych (RFID) połączonych z ekosystemem Internet of Things. Tego typu ekosystem ma łączyć się za pośrednictwem WiFi lub Bluetooth i oferować takie usługi jak: zarządzanie urządzeniami mobilnymi (płatności, rabaty), digital signage (prezentajca oferty, interakcja z konsumentami), systemy bezpieczeństwa (zabezpieczenia przed kradzieżą/włamianiem), czujniki, inteligentne drzwi czy inteligentne półki z asortymentem (wybór towaru). Czyli stanowić kompletną platformę IoT do zarządzania punktem sprzedaży. Jak przewidują analitycy, pełna integracja oraz powszechne użycie powyższych elementów zajmie mniej niż 5 lat. Czy tego typu rozwiązania mogą wyeliminować sprzedawców ze sklepów? W niektórych przypadkach z pewnością tak. W sklepach wielkopowierzchniowych od kilku lat dostępne są automatyczne kasy. A to dopiero preludium do tego, co czeka nas w niedalekiej przyszłości.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ