Co zrobić, gdy zwykły pilot od telewizora zostanie poddany destrukcji? Sięgnąć po smartfon. I wcale nie po to, by dzwonić do serwisu.

Pilot od telewizora. Jedno z domowych urządzeń najbardziej narażonych na technologiczną śmierć. Potencjalnym mordercą może się okazać nasza pociecha. Dzieci bowiem uwielbiają piloty od sprzętu. A im bardziej zaawansowany, tym ciekawszy. Jeśli jednak w domu nie ma dzieci, to wcale nie oznacza, że wasze piloty są bezpieczne. Na liście potencjalnych zagrożeń można wymienić pogryzienie przez zwierzęta, zalanie kawą, upadek czy nadepnięcie. Czasem nawet pozostawienie pilota po poduszką może być zabójcze. Szczególnie, gdy ktoś na niej usiądzie i przygniecie sprzęt na dobre.

Utrata czy uszkodzenie pilota przez lata były koszmarem dla poszkodowanych. Nowy pilot, jako firmowe akcesorium do zakupienia w serwisie, kosztował zwykle fortunę. Równie drogi był tzw. pilot uniwersalny z funkcją uczenia się poszczególnych opcji sterowania. Niestety poskromienie sprzętu nie było łatwe. I zwykle rzadko kiedy udawało się uzyskać dostęp do wszystkich funkcji. Duże nadzieje wiązano z chińskimi urządzeniami, które wyglądały jak niezbyt udane klony pierwowzorów. Ich działanie też pozostawiało sporo do życzenia. I wciąż pozostawia.

Jest jednak rozwiązanie, które wydaje się panaceum na bolączkę użytkowników współczesnych telewizorów: aplikacja w smartfonie czy tablecie. Obecnie większość producentów elektroniki przygotowała odpowiednie programy, które umożliwiają zdalną kontrolę wszystkich funkcji telewizora czy innego sprzętu. Są jednak ograniczenia. W przypadku starszych telewizorów bez dostępu do internetu i WiFi, potrzebny był telefon z nadajnikiem podczerwieni (słynne Nokie z portem irDA). W nowszych wystarczy komunikacja poprzez WiFi, by zachować pełne sterowanie. Można również komunikować się z urządzeniem poprzez Bluetooth: o ile tylko odpowiedni moduł znajduje się w wyposażeniu.

Aplikacji najlepiej szukać w sklepach Google Play, App Store i Windows. Wystarczy w wyszukiwarce wpisać markę posiadanego sprzętu oraz hasło remote. Trzeba się przygotować na to, że zamiast jednej aplikacji pojawi się kilka: i to tego samego producenta. Wówczas w opisie każdego ze znalezionych programów trzeba szukać listy kompatybilnych urządzeń. Dobrym przykładem jest LG. Firma tworzyła oddzielne aplikacje dla telewizorów z kolekcji na dany rok.

Jeśli już znajdziemy właściwą aplikację: wystarczy kliknąć na widoczną w sklepie ikonę instaluj, by rozpocząć automatyczną procedurę pobierania i zainstalowania w smartfonie. Zazwyczaj podczas pierwszego uruchomienia pojawia się prosty przewodnik, dzięki któremu łatwo połączymy program z telewizorem czy innym urządzeniem. I co niemniej ważne: właściwie bez żadnych kosztów. Aplikacje zastępujące piloty zwykle są bowiem bezpłatne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ