Gdy nasz dom może zalewa sąsiad albo niesprawna instalacja, dowiemy się o tym wyjątkowo szybko. I wcale nie pozostaniemy bezradni. Przynajmniej w smart home.

Nawet w spokojnych lokalizacjach nie zagrożonych szkodliwą działalnością sąsiedzką czy wylewem rzeki może się przydarzyć nieszczęście. Wystarczy awaria domowej instalacji hydraulicznej, by salon, sypialnia, kuchnia czy garderoba szybko zmieniły się w brodzik czy mały basen. Czy da się tego uniknąć? W przypadku domów inteligentnych można przynajmniej zniwelować skutki. Z odpowiednią automatyką.

W Ameryce, której rynek domowej automatyki według analityków Berg Insight jest co najmniej o 2-3 lata do przodu względem Europy, trwa w najlepsze moda na czujniki informujące właścicieli o wyciekach i zwiększonym ryzyku domowej powodzi. Takie, które połączą się z internetem i prześlą do smartfona odpowiednie powiadomienie. A w przypadku najbardziej zaawansowanych produktów, wywołają odpowiednio zaprogramowaną reakcję innych urządzeń: choćby włączenie pompy, jeśli takowa znajduje się w domu.

Najtańsze czujniki mają niewiele wspólnego z systemami domów inteligentnych. Podobnie jak popularne w Polsce wykrywacze dymu, służą wyłącznie do wszczęcia alarmu. Miarą nowoczesności jest co najwyżej połączenie z internetem i możliwość jednostronnej komunikacji z aplikacją w smartfonie użytkowników. Właściciel otrzyma zatem powiadomienie o wykrytym zagrożeniu. I tyle. Resztę musi wykonać sam: zorganizować odpowiednią pomoc, wysłać kogoś do domu, czy samemu dotrzeć na miejsce, by usunąć awarię. Nie dziwi zatem, że rosną oczekiwania: automatyka powinna wykonać więcej niż wykryć zagrożenie i wygenerować alarm. A ponadto, powinna być kompatybilna z istniejącymi systemami domowej automatyki, by łatwo rozbudowywać systemy.

„Kilka nowych inicjatyw, takich jak Apple HomeKit, AllSeen Alliance’s AllJoyn, Works with Nest oraz IFTTT oznaczają zmiany, dzięki którym użytkownicy będą mogli łatwo zaczynać od najprostszych rozwiązań i sukcesywnie rozbudowywać system w całym domu, łatwo dodając kompatybilne produkty” – mówi Lars Kurkinen, starszy analityk w firmie Berg Insight.

Skoro jest popyt, to prędzej czy później pojawi się także odpowiednia podaż. Rynek domowej automatyki nie jest wyjątkiem. Nowe, bardziej zaawansowane produkty pojawiają się jak grzyby po jesiennym, ciepłym deszczu. Potrafią więcej niż pierwsze domowe sensory wody. Przede wszystkim komunikują się nie tylko z aplikacjami w smartfonach z Android czy iOS. Na listę kompatybilnych urządzeń trafiają także telefony z Windows Phone i zegarki Android. A ponadto zaczynają również współpracować z innymi urządzeniami domowej automatyki.

Dzięki pomysłom takim jak IFTTT (If this, than that) dostrzeżono szansę na alternatywę dla drogich kompleksowych systemów domowej automatyki bazujących na sporych serwerowniach w domu. Z kilku różnych urządzeń współpracujących w ramach IFTTT można stworzyć inteligentny dom. Jeśli zatem czujnik wykryje wyciek wody, to pozostałe kompatybilne urządzenia mogą się odpowiednio zachować. Żarówki natychmiast włączą się w wybranym miejscu i dostosują barwę oświetlenia. Domowy monitoring rozpocznie nagrywanie filmu i streaming obrazu. W zagrożonym pomieszczeniu mogą zostać otwarte drzwi prowadzące na zewnątrz, by woda wylewała się na podwórko. A na wszelki wypadek zostanie jeszcze odcięte zasilanie do nisko położonych gniazdek elektrycznych. To oczywiście przykładowy scenariusz. Może być znacznie dłuższy. Wiele bowiem zależy od tego, z jakich urządzeń korzystamy w domu i na ile mogą współpracować w ramach jednej platformy.

Osobną kwestią pozostaje wciąż sprawa bezpieczeństwa. Czy wspólne platformy dla różnych urządzeń w domu są zagrożone cyberwłamaniem? Jak dobrze będziemy zabezpieczeni przed potencjalnym przejęciem kontroli nad domową automatyką? To tylko część pytań i obaw, z którymi musi się zmierzyć branża elektroniki. Jeśli nie przekona potencjalnych klientów, to wówczas szanse na rynkowy sukces mogą się drastycznie zmniejszyć. Analitycy z Berg Insight kreślą jednak dość optymistyczne wizje, w ramach których do 2019 r. rynek domów inteligentnych może wzrosnąć w Europie nawet o 61 proc., m.in. dzięki takim rozwiązaniom jak czujniki bezpieczeństwa, sprytne żarówki, zaawansowane termostaty czy kamery monitoringu. Czy zatem już niebawem także w naszym domu zagości inteligentna elektronika, która zawczasu wykryje wodne zaniedbania sąsiada? Nie mamy nic przeciwko temu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBądź rolnikiem w smart city
Następny artykułSport i turystyka? Przez internet!
Wszędzie gdzie się pojawi niestrudzenie opowiada o nowoczesnych technologiach w domu i w samochodzie. Z inteligentnym domem, nawigacją, lokalizacją, car audio i samochodami connected za pan brat.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ