Mimo, że firmy zbijające coraz większe kokosy na cyberbezpieczeństwie grzmią, że użytkownicy różnego rodzaju rozwiązań bazujących na Internecie Rzeczy są na celowniku firm hakerskich, prawda jest taka, że zmasowane ataki dopiero przed nami.

Trwające obecnie w Berlinie targi elektroniki konsumenckiej IFA pokazują, jak wiele firm pręży muskuły prezentując swoje produkty z pogranicza IoT. Niemal wszystkie podłączone do sieci, niemal wszystkie współpracują z jedną lub kilkoma aplikacjami, niemal wszystkimi da się zarządzać za pośrednictwem smartfona i wreszcie niemal wszystkie kolekcjonują dane w chmurze. Niezależnie od tego czy mamy do czynienia z pralkami, lodówkami, zegarkami, telewizorami, dronami, głośnikami, kosiarkami, odkurzaczami i pewnie jeszcze dłogo można tak wymieniać.

Problem póki co jest jeden. Skala. Otóż wciąż stosunkowo mała liczba użytkowników korzysta z rozwiązań typu smart home czy smart office, by interesować grupy cyberprzestępcze. Najgłośniejsze ataki z dwóch ostatnich lat, wciąż dotyczą tradycyjnej infrastruktury IT. Jednak wraz z rozwojem inteligentnych miast, te tendencje mogą zostać zachwiane. Jak zauważa Kaspersky, liczba ataków na rozwiązania IoT co roku zwiększa się więcej niż dwukrotnie. Coraz chętniej wprowadzane inteligentne liczniki czy inteligentne systemy transportowe w dużych miastach (ITS), to coraz bardziej podatny grunt dla grup cyberprzestępczych. A warto zwrócić uwagę na fakt, iż zdolnych hakerów rekrutują nie tylko duże koncerny czy korporacje. Biją się o nich także właśnie grupy przestępcze, które przysłowiowe haracze zaczynają wymuszać coraz częściej w bardziej wysublimowany sposób niż za pomocą kija bejsbolowego. Używają do tego Internetu.

Poza kilkoma głośnymi przypadkami o których donosiły światowe media, dotyczącymi prób przejęć samochodów (connected cars), wciąż jest stosunkowo mało tego typu przypadków. Jednak w chwili, kiedy niemal co drugi samochód wyjeżdżający z salonów jest wyposażony w kartę sim i podłączony do Internetu, tego typu sytuacje będą kwestią czasu. Jeśli każdy Kowalski jest w stanie połączyć swoje auto z automatyką domową i za pomocą jednej aplikacji otwierać zarówno bramę czy garaż oraz sterować ogrzewaniem, bądź oświetleniem pojazdu – kto znający się trochę lepiej na IoT, nie mógłby przejąć nad nim kontroli?

I w związku z faktem, iż stoimy dopiero na początku rewolucji związanej z Internetem Rzeczy (smart home, smart city, connected cars, industrial IoT, wearables, mHealth itd.), nikt nie jest w stanie przewidzieć skali potencjalnych cyberataków. Ani badacze, ani firmy konsultingowe, ani sami dostawcy rozwiązań cybersecurity.

Żart? Sztucznie pompowany balon? Pokażcie więc jak wiele jest przykładów, gdzie zanim zainstalowane zostaną jakiekolwiek urządzenia na przykład do smart home, najpierw myśli się o zabezpieczeniu sieci? Pokażcie jak dużo maszyn vendingowych ma odpowiednie zabezpieczenia. Zastanówmy się czy jeden z drugim przedsiębiorczy Kowalski, chcący zarobić na inteligentnej, bezobsługowej myjni zadba i zainwestuje pieniądze w odpowiednie systemy bezpieczeństwa? Jeszcze przed jej uruchomieniem? Oj to chyba nie w Polsce. A jeśli już, to jeszcze nie teraz. To tak, jak z przysłowiowym dyskiem. Backupów nie robią ci, którzy jeszcze nie utracili danych.

Co zatem robić? Dmuchać na zimne. Chronić się. A przede wszystkim zabezpieczać domowe sieci, które często stoją otworem dla niemal każdego. Na YouTube jest cała masa filmów pokazujących jak przejąć kontrolę nad komputerem czy smartfonem. Pooglądać ku przestrodze.

A co to wszystko oznacza dla biznesu? Że złote czasy dla firm z obszaru cybersecurity dopiero nadchodzą. Niewykluczone, że jeden czy drugi atak hakerski może przyspieszyć rozwój tego obszaru rynku. Nawet jeśli do niego nie dojdzie, to tej karuzeli z pewnością nic nie zatrzyma. Instalatorzy kamer bezpieczeństwa w domach i prostych systemów alarmowych już z pewnością zacierają ręce, bo jeśli odpowiednio zwiększą swoje kompetencje, niebawem będą zarabiać krocie.

Trudno uwierzyć? Zapraszamy do Berlina na IFA, a jeśli nie zdążycie, to w grudniu do Warszawy na pierwsze w Polsce, międzynarodowe targi Internet of Things – IoT Poland Show, gdzie będzie cała strefa związana z cybersecurity. Tam będzie można zauważyć, w którym kierunku zmierza świat. Inteligentny świat.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ