Polska staje się coraz bardziej atrakcyjnym rynkiem dla dużych, globalnych graczy telematycznych. Wszystko wskazuje na to, że kolejny zawita nad Wisłę.

Fakt, że o Polskę zaczynają walczyć międzynarodowe firmy oznacza, że jesteśmy dojrzałym rynkiem. Przynajmniej w branży telematycznej. Branży, która wyrosła na monitoringu gps, a teraz coraz śmielej spogląda w kierunku ubezpieczeń komunikacyjnych czy motoryzacji. I z tego właśnie powodu byliśmy w ostatnich latach świadkami kilku mniej lub bardziej spektakularnych wejść do Polski. Największym echem odbiło się przejęcie Findera przez TomTom Telematics. Jednak obserwując rynek, po dwóch latach od transakcji trudno oprzeć się wrażeniu, że największym wygranym tej operacji był Piotr Jakubowski, który bardzo dobrze sprzedał swoją spółkę. Wiele wskazuje bowiem na to, że Holendrzy tak jak nie mieli pomysłu, w jaki sposób sprzedawać swoje usługi telematyczne w Polsce wcześniej (przed akwizycją), tak i nie mają go teraz. A sama magia marki, to jednak stanowczo za mało, by na stole pełnym konkurencyjnych ofert wygrywać z innymi dostawcami.

Nieco inaczej wygląda sytuacja u innego międzynarodowego gracza, jaki również był na zakupach w Polsce. Mowa o włoskim Viasat, który przejął CMA Monitoring. W tym wypadku akwizycja polskiej spółki przez Włochów, spowodowała zwrot w kierunku Usage Based Insurance w Polsce. Nie ma się jednak co dziwić, gdyż rynek włoski jest zaraz po brytyjskim kolebką UBI w Europie. Zatem transfer technologii i wywołanie potencjału zakupowego na usługi Viasat w zakresie Insurance Telematics, to zadanie stojące obecnie przed CMA.

Jeszcze inną zagraniczną marką, bardzo dobrze radzącą sobie w Polsce jest Cartrack. Firma wywodząca się Południowej Afryki, w tym miesiącu przekroczyła liczbę 615 000 monitorowanych pojazdów na całym świecie. To stawia ją w czołówce firm telematycznych. W Polsce obecni są od wielu lat i z małej firmy, stali się prężnie działającym graczem. Niewątpliwie to zasługa duetu Dębski/Jakacki, który jest motorem napędowym spółki w Polsce. I wszystko wskazuje na to, że jej największy konkurent w RPA, firma Ctrack (zbieżność nazw przypadkowa?) niebawem pojawi się nad Wisłą. Obie firmy swój biznes w Afryce zbudowały na odzyskiwaniu pojazdów po kradzieży, gdyż tam jest to prawdziwa plaga. Jednak Ctrack dość aktywnie promuje także usługi związane z telematyką w ubezpieczeniach. Czy to oznacza, że ten kierunek obierze również w Polsce? Czas pokaże. I chociaż na stronie afrykańskiego dostawcy usług telematycznych wciąż widnieje informacja, że szuka dytrybutora w Polsce, z nieoficjalnych źródeł wiemy, że już się taki znalazł.

Warszawa, 20 kwietnia 2017 => http://clcg.pl/insurtech-summit

Mimo, że 2017 dopiero się rozpoczął to już jest dość obfity, jeśli chodzi o aktywność zagranicznych dostawców telematycznych w Polsce. Od stycznia oficjalnie zaczął także rozpychać się izrealeski iTuran, kierowany lokalnie przez Piotra Nawrockiego. Jak wynika z wywiadu z CEO iTuran Europe, zamieszczonego w wydaniu styczeń/luty 2017 Connected Life Magazine, iTuran zwłaszcza w Polsce mocno celuje w ubezpieczycieli. Ma produkt, który doskonale sprawdził się Izraelu oraz Ameryce Południowej i chce go zaadoptować również w Polsce. Są szanse na powodzenie, gdyż towarzystwa ubezpieczeniowe coraz intensywniej zaczynają poszukiwać dostawców pod produkty typu Pay as you drive. iTuran zaprezentuje swoje rozwiązania dla ubezpieczycieli już 20 kwietnia w Warszawie podczas konferencji InsurTech Summit, czyli Insurance Telematics.

Pod koniec zeszłego roku prognozowaliśmy, że rynek telematyczny w Polsce będzie się coraz bardziej konsolidował. Czas fuzji i przejęć dopiero się rozpoczął. Z pewnością jednak to także czas, w którym dzięki takim usługom jak telematyka w ubezpieczeniach oraz coraz popalrniejszemu carsharingowi czy bikesharigowi, pojawią się zupełnie nowe, nieznane szerzej dotąd podmioty działające w obszarze Internet of Things, które stopniowo zwiększały będą swoje kompetencje również w obszarze telematyki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ