Pierwsze samochody BMW wyposażone w Apple CarPlay mają pojawić się jeszcze w tym roku. Póki co jednak producent w swoich pojazdach korzysta z autorskiego systemu system zdalnej komunikacji – ConnecteDrive. Mieliśmy okazję go przetestować na jednym z ciekawszych modeli tej marki – hybrydzie 2. generacji, BMW 330E.

Udana hybryda

Hybryda od BMW? Tak, co prawda marka kojarzy się głównie z dynamiczną jazdą i kierowcami ze skłonnościami do takowej, to jednak w tym roku na rynku pojawił się kolejny już hybrydowy model serii 3 BMW.

BMW 330E, czyli limuzyna z technologią eDrive, szybko zaskarbiła sobie uznanie krytyków i świeżo po premierze została przez media uznana za jedną z najlepszych hybryd na rynku. W przeciwieństwie zresztą do chłodno przyjętego poprzednika – BMW ActiveHybrid3 z 2012 r., który na samym prądzie przejeżdżał zaledwie 4 kilometry, przy prędkości maksymalnej 75 km/h. Druga generacja tej hybrydy ma znacznie lepsze osiągi: na silniku elektrycznym potrafi przejechać już nawet 40 km, czyli średni dystans dzienny do i z pracy, osiągając przy tym prędkości rzędu 120 km/h. Z ładowaniem też jest przyzwoicie – od 3h w publicznej stacji ładowania, do 3,5h w zwykłym gniazdku. Tak, można wykorzystać zwykłe gniazdko, co jest kolejnym niewątpliwym udoskonaleniem tej hybrydy.

img_0621-1024x521

Intuicyjny infotainment

Silnik silnikiem, auto prowadziło się bardzo przyjemnie, my jednak skupiliśmy się na tym, co interesuje nas najbardziej – usługach connected. Zanim jednak przejdziemy do samego ConnectedDrive, przyjrzyjmy się przez chwilę temu, co poza nim oferuje system infotainment dostępny na pokładzie BMW 330E.

Jest oczywiście radio, obsługa zewnętrznych multimediów czy fabryczna nawigacja. Mamy również dostęp do szeregu ustawień czy podstawowych informacji o pojeździe (włącznie z instrukcją obsługi). Po sparowaniu z samochodem przez Bluetooth, możemy nasz smartfon wygodnie obsługiwać poprzez znany z BMW kontroler iDrive czy przyciski na kierownicy. Nasze ostatnie połączenia są nawet wyświetlane na ekranie HUD na przedniej szybie.

img_0630b-1024x839

Obsługa systemu infotainment jest analogiczna do innych modeli BMW – opiera się na ekranie (nie dotykowym) i wspomnianym wyżej kontrolerze iDrive. Ekran, zależnie od preferencji kierowcy, może być dzielony między różne aplikacje. Domyślnie, prawą jego część zajmują dane pogodowe, a lewa służy do bieżącej obsługi systemu infotainment. Nam w zupełności wystarczała tylko ta lewa część ekranu do praktycznie wszystkich czynności, jakie chcieliśmy wykonać w czasie jazdy czy na postoju – od przeglądania newsów, po korzystanie z nawigacji. Jeśli chodzi o kontroler iDrive, po chwili przyzwyczajenia, jego obsługa nie przedstawia żadnych trudności. O ile jednak dzięki podpowiedziom z systemu wprowadzanie np. nazwy miasta czy ulicy w nawigacji jest proste i intuicyjne, o tyle już choćby wpisywanie adresu www w przeglądarce lub korzystanie z innych funkcji, gdzie owych podpowiedzi brak pozostawiają nieco do życzenia. Ale dopóki nie pojawią się naprawdę inteligentne systemy komunikacji głosowej z komputerem, dopóty trudno będzie znaleźć idealne rozwiązanie tego i tym podobnych problemów.

img_0654-1024x1024

ConnectedDrive – bądź w kontakcie ze światem i ze swoim BMW

Dzięki wyposażeniu w kartę SIM oferującą nielimitowany dostęp do internetu, ConnectedDrive pozwala nam być faktycznie connected, nie tylko z samochodem, ale i ze światem. Wraz z kartą SIM otrzymujemy cały pakiet funkcjonalności – od tych faktycznie przydatnych, po dodatki, z których korzystać często raczej nie będziemy. Do tych pierwszych zaliczyć można zdalną komunikację pojazdu z serwisem BMW, dzięki której nie musimy pamiętać o żadnych przeglądach, wymianach paliwa czy części pojazdu. Należy do nich również komunikacja z pojazdem za pomocą dedykowanej aplikacji BMW na smartfony (z systemami iOS lub Android). Możemy nie tylko zamknąć pojazd na odległość, ale w dowolnej chwili wyświetlić szczegółowe informacje o nim: lokalizację, stan zużycia paliwa, ale także te specyficzne dla samochodów hybrydowych: stan naładowania akumulatora czy pozostały zasięg.

Na drugim biegunie przydatności dla kierowcy jest część aplikacji z pakietu BMW Apps, czyli domyślnie dostępnych w usłudze ConnectedDrive. Jak często będziemy czytać feed z Twittera na ekranie pojazdu? W czasie jazdy jest to zwyczajnie niebezpieczne, a w czasie postoju 9 na 10 osób po prostu weźmie telefon do ręki. Bo tak jest prościej i wygodniej (znów kłania się stosunkowo ciężka obsługa bardziej skomplikowanych czynności, jak np. pisanie w systemach samochodowych). Podobnie, w naszym przypadku praktycznie nieużyteczne były opcje integracji kalendarza, korzystanie z Wiki Local, newsów czy poczty.

wp_20160704_16_53_07_pro-1024x576

Usługi lokalizacyjne

To na co zwróciliśmy szczególną uwagę i co uznajemy za jedną z mocniejszych stron ConnectedDrive to funkcje lokalizacyjne. Dzięki karcie SIM położenie pojazdu jest stale określone i poprzez odpowiednie dane o przestrzeni, w jakiej się on znajduje, BMW może oferować kierowcom dodatkowe funkcje – bez potrzeby korzystania ze smartfonu. Jakie? Po pierwsze, parkingi i bankomaty. Komputer pokładowy pomoże nam znaleźć najbliższe obiekty w pobliżu naszej lokalizacji. Po drugie, ConnectedDrive jest zintegrowany z Yelpem, jednym z największych serwisów z bazą i recenzjami restauracji. Dzięki temu pozwala nam wyszukać odpowiedni lokali i zobaczyć o nim opinie.

wp_20160704_16_55_42_pro-1024x576

Po trzecie, możemy podzielić się lokalizacją naszego pojazdu z naszymi bliskimi, czy klientem, z którym jesteśmy umówieni na spotkanie. I to na dwa sposoby.

wp_20160704_16_53_24_pro-1024x576

Pierwszym z nich jest funkcja „Send to phone”, która polega na tym, że na wskazany przez nas adres e-mail i/lub telefon komórkowy wysłany zostanie komunikat o obecnej lokalizacji pojazdu (bądź o celu podróży).

img_0628-576x1024

Drugą, naszym zdaniem znacznie ciekawszą opcją, jest integracja z serwisem Glympse. Glympse polega na tym, że SMS-em lub e-mailem wysyłamy link do mapki, na której odbiorca obserwować można aktualne położenie naszego samochodu i cel naszej podróży. Sami ustawiamy jak długo odbiorca ma dostęp do naszej lokalizacji. W naszej ocenie to idealne rozwiązanie na wszelkiego rodzaju spotkania – zarówno biznesowe, jak i towarzyskie. Stoisz w korku? Wiesz, że możesz się spóźnić, ale ciężko stwierdzić o ile? Czy po prostu chcesz poinformować swojego klienta, gdzie się znajdujesz i za ile stawisz się w umówionym miejscu? Wystarczy uruchomić aplikację, wprowadzić numer telefonu i wysłać Glympse’a. Od tego momentu odbiorca widzi, gdzie się znajdujesz i jak postępuje twoja podróż. Aż dziw, że jak dotąd rozwiązanie to jest nadal dość niszowe. Jego potencjał dostrzegł m.in. Uber i wdrożył analogiczną funkcjonalność w swojej aplikacji.

img_0626-1024x768

Niewykorzystany potencjał usług dodanych

Z ciekawostek związanych z ConnectedDrive można jeszcze wspomnieć o podglądzie zdjęcia miejsca docelowego. Nie znasz lokalizacji, która jest twoim celem podróży? W BMW 330E możesz ją podejrzeć za pomocą zdjęć satelitarnych czy widoku Street View – zupełnie, jakbyś siedział wygodnie przed komputerem.

wp_20160704_16_54_55_pro-1024x576

Ok, czyli jest kilka fajnych funkcji i integracja z ciekawymi serwisami. Jest dobrze, ale to nie znaczy, że nie mogłoby być lepiej. W kontekście usług lokalizacyjnych napisaliśmy kilka akapitów wyżej o „odpowiednich danych”, dzięki którym można coś ciekawego i wartościowego zaoferować kierowcom. Sęk w tym, że takich danych brakuje. Gdy jechaliśmy nową obwodnicą Łodzi w kilka dni po jej otwarciu, w fabrycznej nawigacji jej nie było. Yelp w Polsce ma dość ubogie dane i zasadniczo jest mało przydatny. Zasoby i aktualność parkingów czy bankomatów również pozostawiają wiele do życzenia. Jednym słowem, usługi te mają sens, gdy będą wsparte odpowiednimi danymi. W innym wypadku pozostaną tylko ciekawą ideą.

Druga kwestia jest taka, że ciągle mamy wrażenie, iż nie przykłada się jeszcze szczególnej wagi do zbudowania wartościowego ekosystemu usług connected. Nadal traktuje się je po macoszemu, jako rzecz nawet nie tyle drugo-, co trzeciorzędną w samochodach. Być może jest to konsekwencją tego, że koncern musi myśleć globalnie i to, że akurat w Polsce mapy nie zawsze są aktualne, baza parkingów czy bankomatów niezbyt obszerna, a Yelp prawie nie działa, wcale nie zmienia faktu, że w większości krajów usługi te działają tak, jak powinny. Być może zaś producenci uważają, że rynek jeszcze nie dojrzał i nie wymaga bardziej rozbudowanych usług.

Kto pierwszy?

Być może. Niemniej, nawet jeśli gdzie indziej działają poprawnie, dostępnie obecnie w ConnectedDrive funkcje nie są zdumiewające jak na tej klasy samochód. Nie oszukujmy się, BMW 330E nie jest autem flotowym, nie jest też środkiem lokomocji przeciętnego Kowalskiego. Jest pojazdem osób o odpowiednim statusie, które zwykle posiadają też inne atrybuty owego statusu. Przy tak dynamicznie rosnącym rynku IoT, gdzie coraz więcej osób posiada już nie tylko inteligentne lodówki, pralki, ekspresy do kawy, ale całe domy – połączenie ich w ekosystemie z samochodem wydaje się naturalne. Ale to tylko jedna z opcji. Jeśli znana jest lokalizacja danego pojazdu, jego historia podróży i styl jazdy, aż prosi się o przedstawienie mu specjalnej oferty na np. nowe opony lub serwis klimatyzacji. Oczywiście w momencie, gdy znajdzie się on w promieniu kilku kilometrów od firmy świadczącej takie usługi, która właśnie ma wolny termin.

Zupełnie nowe możliwości otwierają się w momencie integracji komputera pokładowego z systemem płatności. Za paliwo zapłacisz nie odchodząc od samochodu, a w restauracjach drive through podjedziesz od razu tylko do okienka odbioru zamówienia. Ale wystarczy popuścić nieco wodze fantazji i wyobrazić sobie można scenariusz, w którym lodówka przesyła Ci do samochodu listę zakupów potrzebnych do sugerowanego na dziś obiadu, komputer pokładowy powiadamia Cię, w którym sklepie możesz je po drodze do domu odebrać, płacisz zdalnie stojąc w popołudniowym korku i odbierasz zakupy nawet nie wchodząc do sklepu.

Niemożliwe? Tylko do czasu, aż ktoś z wizją i rozmachem tego nie zrobi. Pytanie, kto to będzie? Koncern samochodowy? Dostawca rozwiązań dla smart home lub jakiś inny gracz na rynku IoT? Apple, Google? Operator kart kredytowych czy płatności mobilnych? Jakaś sieć sklepów czy stacji paliw? A może konsorcjum kilku podmiotów? Ktokolwiek podejdzie na poważnie do zbudowania prawdziwie wartościowego systemu usług connected obejmującego samochody, będzie na dobrej drodze do zgarnięcia dużego kawałka rynku wartego nie miliony, lecz miliardy.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułAI vs. człowiek
Następny artykułZa słabe Wi-Fi w domu i ogrodzie? Jest rozwiązanie
Od wielu lat związany z branżą new tech, IT oraz marketingiem. Fascynuje się mediami, nowościami ze świata IoT, gadżetami oraz filmami science fiction. Z przyjemnością obserwuje, jak rzeczywistość z tych ostatnich wkracza w nasze życie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ