Systemy monitoringu gps kojarzą się większości ze sprawdzaniem pracowników czy kontrolą ubytków paliwa. Nic bardziej błędnego. Przedstawiciele firmy Cartrack od lat twierdzą, że telematyka służy poprawie procesów biznesowych w firmie. Teraz dowiedli tego badaniem.

Dane płynące z badania przeprowadzonego przez firmę Cartrack są miażdżące. Ponad 86 procent kierowców przekracza dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym. Oznacza to, że jedynie 13,3 procent jeździ przepisowo. Skąd ta wiedza? Pod lupę wzięto ponad 19 tysięcy aut wykorzystywanych służbowo. Jak twierdzi Kamil Jakacki, Dyrektor Sprzedaży w Cartrack – Uważam, że obraz wyłaniający się z wyników tego raportu można przełożyć na pozostałych kierowców w Polsce. Zastrzec trzeba jednak, że kierowcy z badania byli świadomi, że ich styl jazdy będzie poddawany ocenie, a więc dane mogą być bardziej optymistyczne niż w rzeczywistości.”

Raport przygotowany przez jedną z największych firm telematycznych na świecie dowodzi, że telematyka, może być po pierwsze idealnym źródłem do analizy wypadkowości na polskich drogach, ale co więcej – doskonałym narzędziem prewencyjnym i poprawiającym styl jazdy kierowców aut służbowych.

Ecodriving zamiast bzdurnych akcji z zakresu odpowiedzialności społecznej biznesu

Wiele firm, zwłaszcza tych największych, bierze udział w akcjach CSR (corporate social responsibility). Kierując się tym podejściem, na firmach ciąży obowiązek zwiększonych inwestycji w zasoby ludzkie, ochronę środowiska czy relacje z interesariuszami firmy, mające na celu poprawę życia otoczenia zewnętrznego. Nic jednak na nie tak nie wpływa, jak naprawa tego, na co miliony złotych wydaje rząd, poprzez realizację setek kampanii społecznych dedykowanych kierowcom. Jak się jednak okazuje, narzędzia są pod ręką. I to znacznie bardziej efektywne, niż nawet najbardziej drastyczne reklamy czy filmy z wypadków na polskich drogach.

Jak twierdzi partner raportu Bezpieczni na drodze, firma DuPont – „W DuPont sprawdza się prewencja i system dokształcania. Kierowcy, którzy najbardziej świadomie podchodzą do szkoleń i, co najważniejsze, wdrażają je w codziennej pracy, są nagradzani. Grywalizacja to potężne narzędzie pozwalające uzyskać dobre efekty. Jesteśmy dumni z tego, że nasi kierowcy niemal wcale nie mają wypadków drogowych. Polaków głównie straszy się karami i mandatami. Tymczasem środek ciężkości powinien być przeniesiony na odpowiednią edukację i wyróżnianie za prawidłową jazdę. Jestem przekonana, że wtedy w Polsce mielibyśmy mniej wypadków – mówi Anna Okręglicka-Majda, Global Workplace Safety & OH Consultant DuPont.

Sama telematyka to jednak nie wszystko. To tylko narzędzie do osiągnięcia założonego celu. Liczą się przede wszystkim analizy, poprawne wyciąganie wniosków i programy prewencyjne. Tylko wtedy można osiągnąć prawdziwą skuteczność i bezwypadkowość na polskich drogach. Jednym z większych powodów kolizji jest niezachowanie odpowiedniej prędkości od pojazdów poprzedzających. Według Krzysztofa Gosa „niedostosowanie prędkości do warunków pogodowych, natężenia ruchu, stanu jezdni czy widoczności niejednokrotnie przesądza o kolizji. Pokłosiem nadmiernej prędkości są uderzenia w tył samochodu jadącego przed nami. Ciągle zapominamy, że czas reakcji, czyli 1 sekunda, wystarcza, aby przy prędkości 130 km przejechać od 39 do nawet 50 metrów. Wystarczy spojrzeć na sznury aut jadących w obszarach niezabudowanych – jeden za drugim, dzieli ich maksymalnie 10 metrów. W takiej sytuacji nietrudno o wypadek”.

Dane z raportu CARTRACK pokazują, że 38 proc. kierowców hamuje zbyt gwałtowanie. – Oznacza to najczęściej, że właśnie taki odsetek kierowców miał nieodpowiednią odległość w stosunku do auta jadącego z przodu – ocenia Kamil Jakacki.

Bezpieczniej jeżdżący kierowcy = zysk dla firmy

A jak wiedza ta przekłada się na procesy biznesowe w firmie? Otóż bezpieczniej jeżdżący kierowcy, to mniej wydatków związanych z eksploatacją pojazdu, tańsze ubezpieczenie, mniejsze potrzeby w zakresie aut zastępczych i wreszcie zwiększona efektywność działów sprzedaży czy serwisu. Mało? Dla przykładu podajmy, że coraz więcej firm ubezpieczeniowych twierdzi, że nie. Już teraz zaczynają tworzyć się pierwsze programy, w których rozwiązania dostarczane przez takie firmy jak m.in. Cartrack, będą podstawą do wdrażania trwałej polityki flotowej opartej o polisy komunikacyjne. Świat się zmienia, a kontrola paliwa to jedynie jeden z elementów, jaki umożliwiają systemy telematyczne. Jeden z najstarszych, ale już nie kluczowy. Poprawa rentowności firmy poprzez optymalizację innych procesów biznesowych, dla wielu zarządów jest jednak znacznie bardziej ciekawa. Stąd przed dostawcami telematycznymi dopiero złote lata.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł100 tys. polis komunikacyjnych opartych o UBI do końca 2018 w Polsce. To wciąż możliwe
Następny artykułTomTom zwalnia 136 osób. Także w Polsce
Niezależny ekspert w branży usług lokalizacyjnych i nawigacyjnych z kilkunastoletnim doświadczeniem. Posiada bogatą wiedzę oraz doskonałą znajomość krajowego i światowego rynku związanego z usługami „connected”, w tym M2M i IoT. Jest pomysłodawcą oraz założycielem portalu lokalizacja.info, magazynu Connected Life, Connected Business Life, organizatorem cyklu konferencji z serii Connected Life Business Events: Navigation Trends, Geomarketing Forum, Telematics Forum, Connected Health czy Connected Insurance. Prowadzi także w działalność doradczą dla firm z sektora M2M/IoT.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ